Pierwszy trening: ćwiczenia, które pokazują poziom | Koach
Otwórz aplikację
Baza wiedzy · Treningi

Pierwszy trening: ćwiczenia, które pokazują poziom

Pierwszy trening sezonu to twój jedyny moment z czystą kartą: nie wiesz jeszcze nic, więc widzisz jeszcze wszystko. Kto wykorzysta ten wieczór na patrzenie zamiast na trenowanie, ma przewagę przez resztę roku.

Czas czytania: 6 min

Dlaczego test działa odwrotnie

Pokusa, żeby odbębnić protokół pomiarowy, jest duża: policzyć dziesięć zagrywek, ocenić dwadzieścia przyjęć, zmierzyć wyskok. Problem w tym, że mierzysz wtedy, jak ktoś wypada w sytuacji testowej pierwszego wieczoru sezonu — z nerwami, nieznanymi partnerami i trzema miesiącami lata w nogach. Ta liczba mało mówi o tym, ile ten zawodnik będzie wart w marcu.

Do tego coś cię to kosztuje. Nowi zawodnicy, którzy pierwszego dnia czują się oceniani, grają na pewniaka: bezpieczna zagrywka, nie wchodzić w drogę, żadnego ryzyka. Dokładnie to zachowanie, którego widzieć nie chcesz, bo wtedy dalej nie wiesz, co potrafią. Wybieraj więc ćwiczenia, które sortują same, i nic o tym nie mów. To, co ostatecznie zapiszesz, należy do samego zawodnika — tak jak opisuje to prowadzenie notatek o zawodnikach.

Cztery ćwiczenia, które same sortują

1. Dwójki narastająco (12 min). Odbicia sposobem górnym, potem dolnym, potem atak-obrona na siebie. W pięć minut widzisz, kto ma stabilną płaszczyznę, kto odważy się użyć palców, a kto po trzech kontaktach gubi piłkę. Chodź dookoła i patrz na nogi, nie na ręce: kto stoi i sięga, jest na początku drogi.

2. Seria dziesięciu zagrywek (10 min). Każdy dziesięć zagrywek zza linii końcowej, licząc na głos, ile wpada. Bez stref, bez presji. To jedyny element, z którego dostajesz twardą liczbę, i jest ona użyteczna: mniej niż sześć na dziesięć znaczy, że technika zagrywki zostaje w programie na resztę sezonu.

3. Atak z podrzutu (15 min). Stały, wysoki podrzut z pozycji 3, każdy pięć ataków z pozycji 4. Zwracasz uwagę na trzy rzeczy: czy jest rozbieg na trzy kroki, czy jest wyskok i czy ręka trafia piłkę nad głową. To trzy wyraźne pytania tak-albo-nie. Technika stojąca za tym jest w trzykrokowym rytmie rozbiegu.

4. Trzy na trzy na połowie boiska (25 min). Najważniejsze z czterech. W małej grze widzisz to, czego nie zobaczysz w żadnym ćwiczeniu: kto woła, kto bierze piłkę na siebie, kto się chowa, kto podejmuje decyzję pod presją czasu i komu po błędzie opadają ramiona. Zmieniaj składy co pięć minut, żeby zobaczyć każdego obok każdego.

Notatka przy zawodniku w aplikacji Koach z krótką obserwacją trenera i datą
Zapisz pomiar zerowy od razu w notatkach każdego zawodnika w Koach i połóż go obok siebie w połowie sezonu.

Co dokładnie zapisujesz

Trzymaj to krótko i tak samo dla wszystkich, bo inaczej za cztery miesiące tego nie porównasz. Trzy linijki na zawodnika wystarczą:

Ta trzecia linijka jest najbardziej przydatna. Pierwszy trening nigdy nie odpowiada na wszystko, a pytania, które zapiszesz, sterują tym, na co patrzysz na drugim i trzecim treningu.

Wracanie do pomiaru zerowego

Pomiar zerowy, którego już nigdy nie otwierasz, to zmarnowany wysiłek. Wpisz sobie do kalendarza moment w połowie sezonu — okolice przerwy zimowej są logiczne — żeby położyć te trzy linijki obok swojego dzisiejszego obrazu. Prawie zawsze zaskakuje: zawodnicy, o których myślałeś, że stoją w miejscu, przesunęli się o dwa elementy, a zawodnik, który błyszczał we wrześniu, bywa dokładnie tam, gdzie był. Do szerszej rozmowy, która z tego wynika, właściwym miejscem jest rozmowa oceniająca, a do układania grup kompletowanie kadry.

Trzy pułapki przy ocenianiu

Powiedz po prostu, że patrzysz. „Dziś mało gram, a dużo patrzę, żeby wiedzieć, nad czym bierzemy się w październiku” jest uczciwsze niż udawanie zwykłego treningu — i zdejmuje napięcie, zamiast je budować.

Częste pytania

Czy na pierwszym treningu wystawiać już oceny?

Oceny dla siebie tak, oceny dla zawodników nie. Skala od 1 do 3 na każdy element pomaga ci później porównywać; dzielenie się tymi ocenami pierwszego dnia daje głównie napięcie, a nie lepszy trening.

Ile treningów potrzeba, żeby naprawdę poznać poziom?

Trzy do czterech. Pierwszy daje zgrubny podział, dwa kolejne korygują pierwsze wrażenie i pokazują, jak ktoś reaguje na korektę — a to dla trenera bywa cenniejsze niż sama technika.

Czy to działa też na dniu naboru z wieloma nieznanymi zawodnikami?

Tak, ale trzymaj wtedy małe grupy i pozwól wszystkim grać w zmiennych składach. Przy prawdziwym naborze chcesz dodatkowo drugiej pary oczu, żeby móc skonfrontować swoją ocenę.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach