Queen of the Court: zasady i cztery warianty
Queen of the Court to forma gry, która działa na każdym poziomie: potrzebujesz pół hali, piłki i co najmniej sześciu zawodników, a po dwóch minutach tłumaczenia kręci się sama. Sztuka nie tkwi w zasadach, tylko w tym, co w nich zmienisz.
Czym jest Queen of the Court
Queen of the Court (znane też jako King of the Court) to forma gry z ciągłą wymianą drużyn, w której jedna strona boiska jest stroną królewską. Drużyna, która tam stoi, broni swojego miejsca; po drugiej stronie ustawiają się wyzywający. Wygra strona królewska akcję — dopisuje sobie punkt, a wyzywający schodzą z boiska i wchodzi kolejna czekająca drużyna. Wygra wyzywający — zmienia stronę i sam zostaje królem, ale bez punktu, bo punkty zdobywa się wyłącznie po stronie królewskiej.
Ta jedna zasada zmienia wszystko. Ćwiczenie, w którym normalnie po straconym punkcie po prostu gra się dalej, staje się formą, w której każda akcja ma konsekwencje: albo tracisz swoje miejsce, albo je zdobywasz. Nie ma kolejki z prawdziwego zdarzenia, żadna drużyna nie stoi pięć minut i patrzy, a tempo dyktuje trener wrzucający kolejną piłkę.
Ustawienie: boisko, liczby i przebieg
- Boisko: pełna szerokość przy 3 na 3 albo połowa boiska wzdłuż przy 2 na 2. Cztery trójki na normalnym boisku w zupełności wystarczą.
- Liczby: od 6 zawodników (trzy dwójki), idealnie 9 do 15 (trzy do pięciu trójek).
- Start akcji: zaczynają wyzywający. Na poziomie początkującym piłką wolną, którą sami sobie podrzucają, na poziomie zaawansowanym prawdziwą zagrywką.
- Liczenie: każda drużyna prowadzi własny licznik punktów, na głos. Pierwsza drużyna do 10 albo 12 punktów wygrywa, albo nastawiasz na to zegar na 15 minut.
- Wymiana: przegrywająca drużyna po stronie królewskiej obiega boisko i ustawia się na końcu kolejki; następna drużyna wchodzi od razu po stronie wyzywających.
Jako trener stoisz z koszem piłek obok strony wyzywających. Kolejną piłkę wrzucasz w momencie, gdy nowa drużyna stoi obiema nogami w boisku — nie wcześniej, nie później. Robisz to konsekwentnie i między dwiema akcjami mija najwyżej pięć sekund, a zawodnik w kwadrans dobija bez wysiłku do sześćdziesięciu kontaktów z piłką. Cała ta arytmetyka jest w więcej kontaktów z piłką na zawodnika.

Co w niej korygujesz
Forma kręci się sama, więc masz wolne ręce, żeby patrzeć. Trzy rzeczy sypią się praktycznie w każdej drużynie:
- Pierwsza piłka. Drużyny grają wrzuconą piłkę o wiele za płasko i za daleko od siatki. Wymagaj, żeby pierwsza piłka wychodziła co najmniej dwa metry ponad taśmę i lądowała w promieniu trzech metrów od siatki. Bez tego wymogu forma zamienia się w konkurs kiwek.
- Trzy kontakty. Na małym boisku odbijanie piłki tam i z powrotem jest drogą najmniejszego oporu. Wprowadź obowiązek trzech kontaktów; złamanie go to punkt dla przeciwnika.
- Cisza. Kto bierze drugą piłkę, woła — zanim pierwsza zostanie zagrana, nie po. Zniknie wołanie, zatrzymujesz formę na trzydzieści sekund i startujesz od nowa.
Wstaw Queen of the Court jako osobny blok do swojego planu treningowego w Koach i zapisuj po zakończeniu, która drużyna utrzymała boisko; po paru tygodniach zobaczysz, czy na górze zawsze kończy tych samych trzech zawodników.
Cztery warianty
1. Zagrywka zamiast piłki wolnej. Wyzywający zaczynają prawdziwą zagrywką zza linii końcowej. Od razu dużo ciężej: strona królewska musi teraz przyjmować zamiast opracowywać podrzuconą piłkę, a liczba akcji na minutę spada. Użyj tej wersji, gdy chcesz obciążyć przyjęcie.
2. Tylko ataki z drugiej linii liczą podwójnie. Każda wygrana akcja to jeden punkt, ale punkt zakończony atakiem zza linii trzeciego metra liczy się za dwa. Kierujesz tym formę w stronę wystawiania wysokich piłek do tyłu zamiast zrzucania wszystkiego przy siatce.
3. Zwycięzca wymienia zawodnika. Drużyna, która zostaje królem, wymienia jednego zawodnika z drużyną, która właśnie odpadła. Składy cały czas się przesuwają, mocni zawodnicy nie lądują automatycznie razem i nikt nie może się schować za dobrym partnerem.
4. Liczenie wash. Strona królewska musi wygrać dwie akcje z rzędu za jeden punkt; przegra drugą — pierwsza przepada. To liczenie czyni formę mentalnie znacznie cięższą — tło znajdziesz w ćwiczeniu wash.
Ułatwić też można: większe boiska, mniejsze drużyny, trener wrzuca piłkę po stronie królewskiej i wypada obowiązkowy trzeci kontakt. Przy grupie młodzieżowej, która ledwie klei akcje, każ łapać i rzucać pierwszą piłkę — wtedy przynajmniej jest gra.
Kiedy ją stosować
Queen of the Court to zakończenie treningu, nie narzędzie do nauki techniki. Wstaw ją w ostatni blok, po dwudziestu minutach, w których ten sam temat trenowałeś w izolacji, i dopasuj wariant do swojego celu treningowego. Trenowałeś presję zagrywką? To grasz wariant z zagrywką. Trenowałeś wysokie piłki na skrzydło? To atak z pozycji 4 liczy się podwójnie. Tak najprzyjemniejsza forma wieczoru staje się od razu tą, w której temat wraca — dokładnie ta budowa, którą opisują bloki treningowe.
Ucinaj ją w szczytowym momencie. Dwadzieścia minut Queen of the Court prawie zawsze wystarczy. Kończ, kiedy jeszcze się woła i śmieje; wtedy w przyszłym tygodniu sami o nią poproszą.
Częste pytania
Ilu zawodników potrzeba minimum do Queen of the Court?
Sześciu: trzy dwójki na połowie boiska wzdłuż. Przy dziewięciu do piętnastu zawodnikach forma działa najlepiej, bo wtedy zawsze stoi gotowa dokładnie jedna drużyna, a czas oczekiwania nie przekracza dziesięciu sekund.
Czym różni się Queen of the Court od King of the Court?
Niczym w treści; to dwie nazwy tej samej formy z ciągłą wymianą drużyn. W polskich halach usłyszysz też po prostu „król boiska” albo „wygrany zostaje”, zwykle o wariancie 2 na 2 na połowie boiska.
Czy strona królewska też może zagrywać?
W wersji standardowej nie: wyzywający zaczynają każdą akcję, żeby strona królewska musiała za każdym razem rozegrać side-out, by utrzymać swoje miejsce. Chcesz, żeby król też ćwiczył presję zagrywką — pozwól startować na przemian i zostaw liczenie bez zmian.


