Rozgrzewka przy siatce przed meczem: plan od przyjazdu | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Warsztat trenera

Rozgrzewka przy siatce przed meczem: plan od przyjazdu

Rozgrzewka i rozgrzewka przy siatce to nie to samo, i właśnie tu robi się bałagan. Rozgrzewka przygotowuje ciała; czas przy siatce nastraja drużynę właśnie na tę halę i na tego przeciwnika. Wszędzie znajdziesz rozkład dnia meczowego, nigdzie planu na te ostatnie dziesięć minut przy siatce. Oto ten plan, minuta po minucie, plus to, co da się odczytać po drugiej stronie, zanim spadnie pierwsza piłka.

Czas czytania: 8 min

Dwie osobne rzeczy, które często wrzuca się do jednego worka

Rozgrzewka dotyczy twoich zawodników: temperatura w górę, grupy mięśniowe włączone, stawy przeprowadzone przez pełen zakres ruchu, a na koniec intensywność niemal meczowa. Ta budowa dzieli się na cztery fazy i przed meczem nie różni się zasadniczo od tej przed treningiem — jest tylko z tyłu dłuższa. Jak ją poskładać, opisuje w całości budowa dobrej rozgrzewki; tego nie musisz tu czytać drugi raz.

Rozgrzewka przy siatce to co innego. To oficjalny czas przy siatce, z piłką, zwykle z przeciwnikiem po drugiej stronie i z sędzią obok. Celem nie jest rozgrzanie się — to powinno być już zrobione — tylko wykalibrowanie. Twoi zawodnicy w pięć do dziesięciu minut nastrajają się na naprężenie tej siatki, wysokość tego sufitu, przyczepność tej podłogi, światło nad tą linią końcową i piłkę, jakiej używa ten klub. Kto traktuje ten czas jak „rozgrzanie się przy piłce”, wyrzuca kalibrację do kosza i zaczyna pierwszą akcję na wyczucie.

Praktyczna różnica: opuszczasz rozgrzewkę — wymagasz wiele od zimnych barków. Opuszczasz czas przy siatce — kosztuje cię to punkty na początku pierwszego seta.

Rozkład godzin od przyjazdu

Licz wstecz od pierwszej zagrywki, a nie do przodu od drzwi. O której trzeba być na miejscu i czy gospodarze dostają halę wcześniej, różni się w zależności od związku i rozgrywek — to stoi w regulaminie twojej klasy.

Jak to przeliczysz, zostaje kilka kilkuminutowych luk: potrzebujesz ich na przyniesienie piłek, zdjęcie kurtek i sędziego, który jeszcze nie jest gotowy. To, co zwykle się sypie, siedzi na początku — rozgrzewka musi zaczynać się wcześniej, niż trenerzy myślą. Po ostatnim ćwiczeniu mobilizacyjnym są jeszcze losowanie, rozbicie i dziesięć minut oficjalnego czasu przy siatce: razem dwadzieścia minut. Zadbaj, żeby twoi zawodnicy nie stali w tym czasie bezczynnie, bo to dokładnie ten moment, w którym wypracowana temperatura opada.

Losowanie i obchód hali: dwie minuty, w których da się coś ugrać

Losowanie odbywa się w przepisach międzynarodowych jeszcze przed rozgrzewką przy siatce, w obecności obu kapitanów. Zwycięzca wybiera jedną z dwóch rzeczy: zagrywkę (serwować albo przyjmować) albo stronę boiska. Zadbaj, żeby twój kapitan wiedział, co wybieracie, jeszcze zanim tam pójdzie — który wybór kiedy się opłaca, opisuje zagrywka czy przyjęcie po losowaniu. Kapitan, który musi wymyślić to na miejscu, prawie zawsze wybiera stronę.

Gdy on tam stoi, ty raz obchodzisz boisko. Cztery rzeczy, wszystkie w dwie minuty:

  1. Siatka. Wysokość mierzy się na środku, a przepisy dopuszczają, by końce przy liniach bocznych wisiały maksymalnie dwa centymetry wyżej; jaka miara obowiązuje twoją kategorię, zależy od wieku i od związku — zobacz wysokość siatki w siatkówce. Sprawdź też naprężenie: luźna siatka zmienia zachowanie piłki na twoim bloku.
  2. Antenki. Stoją prosto, trzymają się mocno, stoją na linii bocznej? Krzywa antenka to dyskusja na cały mecz.
  3. Podłoga. Przejdź strefę ataku pod kątem mokrych i śliskich miejsc i zgłoś je sędziemu.
  4. To, co wisi nad tobą i za tobą. Niskie belki, tablice do kosza, jaskrawa lampa dokładnie nad linią końcową. Powiedz drużynie w jednym zdaniu, co widzisz: „sufit jest niski nad pozycją cztery, żadnych wysokich piłek na tę stronę”.

Podział czasu przy siatce: 4-4-2

Ile czasu dostaniesz, nie wszędzie jest tak samo. W przepisach międzynarodowych oficjalna rozgrzewka przy siatce trwa sześć minut wspólnie, jeśli obie drużyny miały wcześniej do dyspozycji boisko, i dziesięć minut, jeśli nie miały; poprosi jeden z kapitanów o rozgrzewkę osobną, to robi się z tego trzy i pięć minut na drużynę. Czy twoje rozgrywki trzymają się dokładnie tych czasów i czy jest po nich jeszcze osobny czas na zagrywkę, stoi w twoim własnym regulaminie. Planuj więc na dziesięć minut i miej gotową wersję skróconą.

Oto plan na dziesięć minut: cztery minuty lewa strona, cztery minuty środek i prawa, dwie minuty zagrywka. To nie jest kolejność, która powstaje sama — ktoś musi ją ogłosić na głos.

Dwie role dzielą ten plan od chaotycznego przybijania piłek. Podający: jeden zawodnik spoza podstawowego składu albo libero wrzuca wszystkie piłki rozgrywającemu, w stałym rytmie. Zbierający piłki: drugi niestartujący zawodnik pilnuje, żeby wózek albo kosz były pełne. Bez tych dwóch ról rytm siada, kolejka stoi i czeka, a rozgrywający zbiera własne piłki.

Zagrywkę robisz na końcu celowo. Pierwszą akcją meczu jest zagrywka albo przyjęcie, a czucie tego, co robiłeś na końcu, jeszcze w tobie siedzi. Kto swoją kolejkę zagrywki odbębni w drugiej minucie, a potem osiem minut bije ataki, zaczyna z zimną zagrywką — a właśnie ta pierwsza kolejka zagrywki jest tą, z którą da się coś zrobić, zobacz zagrywka z planem.

Co rozgrywający ustala w tych dziesięciu minutach

Dla większości zawodników rozgrzewka przy siatce to powtórka. Dla rozgrywającego to pomiar i jest jedynym, który naprawdę musi wyciągnąć z niej informacje. Cztery rzeczy, a wszystkie cztery może zapytać na głos:

Sedno: czas przy siatce to nie rozgrzanie, tylko nastrojenie. Kto w dziesięć minut wie, jak niesie ta siatka, jakiej wysokości chcą dziś jego atakujący i jak zachowuje się ta podłoga, zaczyna pierwszą akcję wykalibrowany — przeciwnik, który tylko bił piłki, robi te pomiary w trakcie meczu, za punkty.

Co ty robisz w tym czasie

Największym marnotrawstwem w dniu meczowym jest trener stojący dziesięć minut przy wózku i podający piłki. To może robić zawodnik. Ty masz w tych samych dziesięciu minutach trzy zadania, których nikt inny za ciebie nie zrobi.

Raz: dopiąć ustawienie. Masz je przygotowane już z domu — to jest sedno przygotowania ustawienia. W hali sprawdzasz już tylko, kto naprawdę jest i czy ktoś nie wszedł na boisko kulejąc. Ustaw ekran meczu na żywo z tym ustawieniem, żebyś przy pierwszej zagrywce nie musiał już nic wpisywać; jak to działa, opisuje prowadzenie meczu na żywo. Kartkę z ustawieniem wypełnij spokojnie przed gwizdkiem, a nie w ostatnich dwudziestu sekundach.

Dwa: patrzeć na drugą stronę. O tym niżej; to jedyne dziesięć minut, w których widzisz przeciwnika grającego za darmo.

Trzy: dwóch zawodników na chwilę na bok. Kto dziś nie zaczyna, słyszy to teraz, a nie przy pierwszej zmianie; zawodnik, na którego liczysz, słyszy w jednym zdaniu, czego od niego chcesz. Więcej rozmów tu nie ma.

Ekran ustawienia w aplikacji Koach z wyjściową szóstką na pozycjach, gotowy do wczytania na pierwszego seta
Kiedy drużyna rozbija piłki, twoje ustawienie już czeka gotowe — te dziesięć minut przy siatce to czas na patrzenie, nie na wpisywanie.

Czytanie tego, co pokazuje przeciwnik

Po drugiej stronie stoi drużyna, która bez bloku, bez presji i w stałej kolejności pokazuje ci swoje preferencje. To darmowy skauting, a dla wielu drużyn jedyny, jaki dostaną. Widziałeś przeciwnika wcześniej w grze — te dziesięć minut jest sprawdzeniem tego, co już wiesz; jak takie oglądanie ustawić, opisuje skauting przeciwnika. Zwracaj uwagę na cztery rzeczy i zapisz najwyżej trzy numery — więcej i tak nie zapamiętasz.

Bądź tak samo dokładny co do tego, czego tu akurat nie zobaczysz. Rozbicie odbywa się bez bloku, z piłki podanej z ręki: czytasz kierunek i preferencję, a nie siłę i nie odporność meczową. Atakujący, który w rozgrzewce rozbija wszystko, po słabym przyjęciu może być zupełnie innym człowiekiem. Notuj więc preferencje, a nie oceny, i zapisz je po meczu przy tym przeciwniku zamiast w głowie — zobacz zapamiętywanie przeciwników.

Podziel się swoimi spostrzeżeniami w ostatnich trzydziestu sekundach, w maksymalnie trzech zdaniach. Na przykład: „numer 6 serwuje w wyskoku, bierzemy go we trzech; numer 11 uderza praktycznie wszystko po skosie; ich środkowy wchodzi tylko na pierwsze tempo”. Więcej niż trzy punkty tuż przed gwizdkiem to szum.

Kiedy rozkład bierze w łeb

Pół godziny w korku. Wysiadasz z auta, gdy zostało dziesięć minut. Kolejność skreślania jest wtedy taka: najpierw Mobilise, potem Raise, nigdy narastające uderzenia. Wersja sześciominutowa, która działa: dwie minuty solidnego ruchu i rozkręcania barków, gdy reszta się przebiera, trzy minuty rozbicia (dwie lewa strona, jedna środek), jedna minuta zagrywki. Kto w ogóle nie rozbijał, nie zaczyna — posadź go w pierwszym secie na ławce i wprowadź w drugim. To nie kara, tylko polityka barkowa.

Mądry dojazd. Ustalcie, że pierwsze trzy minuty w hali to ruch, jeszcze przed przebraniem. Drużyna, która po dwóch godzinach jazdy od razu siada w szatni, przy pierwszej zagrywce jest wciąż sztywna.

Mecz przed wami się przeciąga. Wtedy twoja drużyna jest rozgrzana i musi czekać. Reguła kciuka: stoi bezczynnie dłużej niż dziesięć minut — zrób Raise jeszcze raz. Dwie minuty ruchu na korytarzu to załatwiają — przede wszystkim nie dopuść, żeby zawodnicy usiedli na zimnej trybunie.

Brak miejsca na rozgrzewkę albo dwa mecze jednego dnia. Jest tylko jedno boisko — zrób Raise, Activate i Mobilise na korytarzu albo za linią końcową; to działa bez piłki, a rozbicie bierzesz w całości z oficjalnego czasu przy siatce. Na drugi mecz tego samego dnia nie zaczynasz od zera, ale narastających uderzeń i zagrywki nie odpuszczasz nigdy.

Zrób z tego rutynę, którą drużyna prowadzi sama

Wszystko powyżej działa tylko wtedy, gdy co tydzień wygląda tak samo. Wypisz ten rozkład raz na kartce: godziny, kto podaje, kto zbiera piłki, kto pilnuje zegara. Powieś ją w szatni albo wstaw jako stałe ustalenie drużyny w swojej aplikacji drużynowej. Po trzech meczach nie musisz już niczego ogłaszać — a w dniu, w którym sam się spóźnisz, zastaniesz rozgrzaną drużynę.

W drużynach młodzieżowych rozdaj role wyraźnie i każ je rotować: podający, zbierający piłki, pilnujący czasu. Bez tych ról rozgrzewka przy siatce u dwunastolatków rozpada się na dwanaście indywidualnych piłek. A zawodnikom ze stresem meczowym pomaga stała, przewidywalna rutyna: kto wie, co robi przez najbliższe dwadzieścia minut, ma dwadzieścia minut mniej na zamartwianie się.

Częste pytania

Ile trwa rozgrzewka przy siatce przed meczem siatkówki?

W przepisach międzynarodowych drużyny dostają wspólnie sześć minut przy siatce, jeśli miały wcześniej do dyspozycji boisko, i dziesięć minut, jeśli nie miały. Poprosi kapitan o rozgrzewkę osobną, to robi się z tego trzy i pięć minut na drużynę. Czy twoje rozgrywki trzymają się dokładnie tych czasów, stoi w regulaminie twojego związku.

Jaka jest różnica między rozgrzewką a rozgrzewką przy siatce?

Rozgrzewka przygotowuje ciała i odbywa się bez siatki: temperatura, aktywacja, mobilizacja i zakończenie na niemal meczowej intensywności. Rozgrzewka przy siatce to oficjalny czas przy siatce, w którym drużyna nastraja się na tę siatkę, tę podłogę i tę piłkę. Po budowę samej rozgrzewki sięgnij do artykułu o metodzie RAMP.

Mamy rozgrzewać się razem z przeciwnikiem czy osobno?

Razem to standard i oszczędność czasu: obie drużyny korzystają z własnej połowy. Poprosi jeden z kapitanów o rozgrzewkę osobną, to według przepisów międzynarodowych może, ale w zamian dostajecie mniej minut na drużynę. Praktycznie: przy dwóch drużynach bijących wyłącznie na własną połowę wspólna rozgrzewka działa bez zarzutu.

Kto podaje piłki podczas rozbicia?

Nie trener. Wyznacz jednego zawodnika, który nie zaczyna, albo libero na stałego podającego przy rozgrywającym, a drugiego na zbierającego piłki. Przy tych dwóch rolach rytm się utrzymuje, a ty masz wolne ręce na ustawienie i na przeciwnika.

Spóźniamy się przez korek — co odpuszczamy?

Skreślaj w tej kolejności: najpierw fazę mobilizacji, potem spokojne wbieganie, nigdy narastających uderzeń. Wersja sześciominutowa to dwie minuty ruchu i barków, trzy minuty rozbicia i jedna minuta zagrywki. Zawodnika, który w ogóle nie rozbijał, sadzasz w pierwszym secie na ławce.

Czy z rozgrzewki przeciwnika da się naprawdę coś wyczytać?

Preferencje tak, poziom nie. Wiarygodnie zobaczysz, kto serwuje float, a kto w wyskoku, w którym kierunku uderza ich najlepszy atakujący i czy ich rozgrywający wystawia wysoko czy płasko. Nie zobaczysz, jak mocno ktoś uderza pod presją ani jak stabilne jest ich przyjęcie — to ćwiczenie bez bloku.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach