Zagrywka szybująca w wyskoku: więcej presji, mniej ryzyka | Koach
Otwórz aplikację
Baza wiedzy · Technika

Zagrywka szybująca w wyskoku: więcej presji, mniej ryzyka

Między szybującą ze stania a zagrywką siłową z wyskoku leży zagrywka, która na każdym poziomie powyżej amatorskiego jest grana najczęściej, a z którą wielu trenerów klubowych nigdy nic nie robi. Bierze się to stąd, że przypomina zagrywkę siłową: zawodnicy myślą, że najpierw muszą umieć mocno uderzyć, zanim wolno im wyskoczyć. Jest dokładnie odwrotnie — właśnie mocno uderzać nie trzeba, i stąd bierze się jej zysk.

Czas czytania: 8 min

Co się zmienia, gdy szybującą uderzasz w wyskoku

W samym kontakcie nie zmienia się nic. Jump float to nadal piłka uderzana sztywnym nadgarstkiem, otwartą dłonią i krótkim wyprowadzeniem ręki dokładnie w środek, tak żeby nie dostała rotacji. Dlaczego piłka bez rotacji tańczy nieprzewidywalnie i jak trenować ten cichy kontakt, opisuje zagrywka szybująca.

Zmieniają się natomiast cztery rzeczy i wszystkie są ze sobą powiązane:

Nie myl jej z zagrywką siłową z rotacją. Tam wszystko kręci się wokół pełnego zamachu z agresywną pracą nadgarstka i długiego rozbiegu; ta ścieżka opisana jest w nauce zagrywki z wyskoku. Przy jump floacie wyskok nie jest źródłem siły, tylko zyskiem wysokości: skaczesz po to, żeby uderzyć wyżej, a nie mocniej. Zawodnicy, którzy tej różnicy nie rozumieją, psują ją próbą mocnego uderzenia.

Rachunek ryzyka, którego nikt nie robi

Trenerzy wybierają rodzaj zagrywki na wyczucie: mocno uderza, więc zagrywka siłowa. Pytanie, które trzeba zadać, brzmi: ile punktów przynosi netto seria zagrywek. Ten rachunek da się zrobić i potrzebuje trzech liczb na zawodnika:

  1. Ile zagrywek jest zepsutych — w siatkę, na aut albo obok antenki.
  2. Ile psuje przyjęcie, czyli dochodzi tak, że przeciwnik nie może rozegrać wszystkimi atakującymi.
  3. Ile dochodzi normalnie, po czym przeciwnik układa swój zwykły atak.

Set kończący się 25-20 składa się z czterdziestu pięciu akcji, rozdzielonych na dwa zagrywające zespoły — sam zagrywasz z grubsza dwadzieścia do dwudziestu pięciu razy. Dwadzieścia zagrywek jest więc użyteczną jednostką rachunku: mniej więcej jeden set. Poniżej stoją okrągłe liczby przykładowe, żeby pokazać kształt tego rachunku; zastąp je tym, co naprawdę osiągają twoi zawodnicy.

Teraz przeliczenie na punkty. Przyjmij, że po zepsutym przyjęciu wygrywasz akcję sześć razy na dziesięć, po zwykłej zagrywce trzy razy na dziesięć — bo wtedy do gry wchodzi przeciwnik z całym swoim atakiem — a po błędzie zero razy na dziesięć. Na seta daje to:

Rzucają się w oczy trzy rzeczy. Jump float wygrywa z obiema sąsiadkami, ale nie z dużym zapasem. Zagrywka siłowa psuje najwięcej przyjęć, a mimo to daje mniej, bo pięć oddanych punktów na seta waży bardzo dużo. A różnica między jump floatem a zagrywką siłową siedzi w całości w tej jednej liczbie: ustaw liczbę błędów zagrywki siłowej na cztery zamiast pięciu i niech ta jedna piłka po prostu dojdzie, a wychodzi 9 × 0,6 + 7 × 0,3 = 7,5 — dokładnie tyle samo.

I właśnie dlatego ten rachunek trzeba zrobić na własnych liczbach, a nie na moich. Kto notuje w meczu, ile zagrywek zawodnik oddaje i ile z nich daje asa albo zepsute przyjęcie, ma po czterech meczach trzy prawdziwe liczby na zawodnika. Dwie z nich aplikacja taka jak Koach prowadzi już za ciebie — błędy zagrywki w kolumnie błędów i asy jako typ punktu „zagrywka”; zepsute przyjęcia dokreskujesz sobie obok na kartce. Zobacz statystyki zagrywki i asy.

Ekran typu punktu w aplikacji Koach z wyborem między atakiem, blokiem i zagrywką po wybraniu zawodnika
Asa zapisujesz jako typ punktu „zagrywka”. Razem z kolumną błędów masz po kilku meczach dwie z trzech liczb do rachunku.

Podrzut: dalej przed siebie, a nie wyżej

Tu myli się prawie każdy, bo zawodnicy kopiują podrzut z zagrywki siłowej. Tam podrzuca się dwa do trzech metrów w górę i metr w głąb boiska, żeby dało się zrobić trzy kroki. Przy jump floacie nie masz tego rozbiegu, więc i tej wysokości nie potrzebujesz — a wysokość jest tutaj twoim wrogiem: im wyżej piłka idzie, tym szybciej spada w chwili, w której chcesz ją uderzyć, i tym mniejsze robi się twoje okno kontaktu.

Konkretnie: podrzucaj sześćdziesiąt do osiemdziesięciu centymetrów — trochę wyżej niż trzydzieści do czterdziestu przy szybującej ze stania — i pół metra do metra przed siebie. Ta odległość do przodu jest właściwym zyskiem: piłka wisi wtedy w miejscu, w którym po jednym kroku uderzysz ją w najwyższym punkcie, bez sięgania.

Jak zrobić podrzut nudnym i powtarzalnym, opisuje podrzut przy zagrywce.

Rozbieg: jeden krok zwykle wystarczy

Rozbieg służy jednemu celowi: znaleźć się na czas pod piłką z prędkością wystarczającą do odbicia z obu nóg. Wystarczą dwa warianty, tu dla praworęcznych — leworęczni odbijają wszystko lustrzanie.

  1. Jeden krok. Lewa stopa lekko z przodu, piłka w obu rękach. Podrzuć, daj piłce chwilę opaść, zrób krok prawą i dostaw lewą do odbicia z obu nóg. Tu zaczynasz i tu wielu zawodników zostaje.
  2. Dwa kroki. Stopy obok siebie. Podrzuć, krok lewą, potem prawą i dostaw lewą. Zyskujesz kilka centymetrów wysokości i trochę tempa — a oddajesz timing.

Odbicie jest obunóż i idzie prosto w górę, a nie do przodu. Kto kieruje swój wyskok w głąb boiska, traci wysokość dokładnie wtedy, gdy jej potrzebuje, a do tego musi zaczynać dalej za linią, żeby przy odbiciu na niej nie stanąć. Lądowanie w boisku jest dozwolone, dotknięcie linii w momencie odbicia już nie — zobacz przekroczenie linii przy zagrywce. Trzydzieści do pięćdziesięciu centymetrów wyskoku wystarczy: skakanie wyżej nic nie daje, bo wyżej, niż wisi piłka, i tak jej nie dosięgniesz.

Kontakt w najwyższym punkcie: tu leży cała trudność

Przy szybującej ze stania stoisz nieruchomo i porusza się tylko piłka. Przy jump floacie poruszacie się oboje, i to zawęża okno kontaktu. Do tego złego timingu nie da się naprawić: przy zagrywce z rotacją zły moment nadrobisz jeszcze nadgarstkiem, ale przy szybującej nadgarstek musi zostać sztywny. Nie ma hamulca bezpieczeństwa.

Cel: uderzać, gdy jeszcze się unosisz albo jesteś dokładnie w szczycie wyskoku, z ramieniem niemal wyprostowanym. Niemal — całkowicie wyprostowana ręka zmusza cię do sięgania, a kto sięga, ten trafia obok środka piłki. Stąd bierze się rotacja boczna, a szybująca z rotacją boczną zawsze ucieka w tę samą stronę. Przyjmujący szybko to zauważa.

Trzy błędy, które zobaczysz w tej fazie, i skąd się biorą:

Jedno ćwiczenie daje tu więcej niż tłumaczenie: niech zawodnik zagra dziesięć razy i po każdej piłce powie na głos „za wcześnie”, „dobrze” albo „za późno”, zanim zobaczy, gdzie piłka wylądowała. Zwykle po kilku seriach ta ocena się zgadza, a od tego momentu zawodnik poprawia się sam.

Płaski tor lotu: przyjmujący ma mniej czasu na odczyt

O to w tej zagrywce chodzi. Zawodnik mierzący około 1,80 metra uderza szybującą ze stania na wysokości mniej więcej 2,20 do 2,30 metra; jeśli wyskoczy trzydzieści do pięćdziesięciu centymetrów, ten kontakt przesuwa się na 2,50 do 2,80 metra. U seniorów siatka wisi na 2,43 metra u mężczyzn i 2,24 metra u kobiet; u młodzieży wysokość różni się w zależności od kategorii wiekowej i związku, więc sprawdź ją w wysokościach siatki. Sedno zostaje to samo: kontakt przesuwa się z okolic górnej taśmy albo spod niej na wyraźnie ponad nią. Cztery skutki, które przyjmujący odczuwa natychmiast:

Co dzieje się po drugiej stronie siatki, opisuje przyjęcie zagrywki szybującej. Wyższy punkt uderzenia daje w dodatku ustawianie piłki: głębokie narożniki i szczelina między dwoma przyjmującymi są teraz osiągalne bez łuku, więc możesz wybierać, gdzie ją położysz, zamiast cieszyć się, że przeszła — zobacz taktykę zagrywki. Ceną jest mniejszy zapas nad taśmą i właśnie dlatego dodatkowe błędy prawie wszystkie lądują w siatce, a nie za linią.

Od szybującej ze stania do jump floata: pięć faz

Potraktuj to jako projekt na tygodnie, nie na jeden trening. Bramka wejściowa jest twarda: osiem na dziesięć szybujących ze stania w boisko, z linii końcowej. Jeśli zawodnik tego nie osiąga, z wyskokiem nauczy się głównie złych nawyków.

  1. Sam podrzut (jeden do dwóch treningów). Znacznik na podłodze, pół metra do metra przed stopą startową. Dwadzieścia do trzydziestu podrzutów na trening, bez uderzania; piłka za każdym razem ma spaść na ten znacznik.
  2. Z linii ataku (dwa do trzech treningów). Jeden krok, pół siły, nad siatkę. Jedno pytanie do każdej piłki: czy uderzyłem w najwyższym punkcie i czy logo pozostało czytelne? Żadnych celów, żadnego liczenia.
  3. Powrót na linię końcową (trzy do sześciu treningów). Jeden krok, pełne tempo, ale nie pełna siła. Bramka: osiem na dziesięć w boisko. Spada poniżej — wróć na jeden trening do linii ataku.
  4. Dwa kroki (opcjonalnie). Tylko jeśli faza 3 trzyma się przez dwa tygodnie. Wielu zawodników nigdy nie musi tu dotrzeć: drugi krok daje kilka centymetrów i kosztuje timing.
  5. Cele i konsekwencja. Materace w głębokich narożnikach i serie zagrywek przeciwko trójce przyjmującej, która ocenia każdą piłkę.

Objętość: dziesięć do piętnastu skoncentrowanych zagrywek na trening, na początku jednostki, gdy nogi są jeszcze świeże. Przy dwóch treningach w tygodniu licz na sześć do dziesięciu tygodni, zanim faza 3 będzie gotowa na mecz — i na kilkutygodniowy dołek, w którym procent skuteczności będzie niższy niż przy szybującej ze stania. Zapowiedz ten dołek zawczasu, bo inaczej zawodnik odpuści w drugim tygodniu, dokładnie wtedy, gdy zaczyna to działać.

Kiedy właśnie jej nie wybierasz

Jump float nie jest ulepszeniem, które należy się każdemu. Pięć sytuacji, w których odpuszczasz:

U młodzieży obowiązuje w dodatku zasada, że kryterium nie jest wiek, tylko stabilna zagrywka sposobem górnym z pełnej odległości od linii końcowej — w praktyce często około trzynastu, czternastu lat, z dużymi różnicami między zawodnikami.

Obciążenie: lżejsze niż przy zagrywce siłowej, ale nie zerowe

Jump float to fizycznie skromny wyskok: skaczesz nisko, nie wyprowadzasz pełnego zamachu i nie ma w barku ruchu biczowego. W porównaniu z zagrywką siłową z rotacją, przy której każda zagrywka jest pełnoprawnym atakiem, to znaczna różnica — i jeden z powodów, dla których zawodnicy wytrzymują jump floata przez cały sezon.

Zerowe to jednak nie jest. Piętnaście zagrywek na treningu to piętnaście dodatkowych odbić i lądowań, ponad trening ataku i pracę na bloku. Wliczaj je w tygodniowe obciążenie skokowe, zwłaszcza u młodzieży; zasady stopniowania stoją w profilaktyce urazów. Ląduj na dwie nogi, uginając kolana.

Sedno: jump float to nie mała zagrywka siłowa, tylko szybująca ze stania, która startuje trzydzieści do pięćdziesięciu centymetrów wyżej. Wszystko, co zyskujesz na wysokości, oddajesz w timingu — więc trenuj podrzut, aż zrobi się nudny, i trzymaj wyskok niski oraz spokojny. Kto próbuje uderzać ją mocno, wybrał złą zagrywkę.

Częste pytania

Czym różni się jump float od zagrywki siłowej z wyskoku?

Przy zagrywce siłowej z rotacją wykonujesz pełny ruch ataku z długim rozbiegiem i agresywną pracą nadgarstka: dużo prędkości, nurkująca piłka i wysokie ryzyko błędu. Przy jump floacie wyskok to wyłącznie zysk wysokości — piłkę uderzasz sztywnym nadgarstkiem i z krótkim wyprowadzeniem ręki, dokładnie jak przy szybującej ze stania. Rozbieg to jeden albo dwa kroki zamiast trzech.

Jak wysoko podrzucać piłkę przy jump floacie?

Sześćdziesiąt do osiemdziesięciu centymetrów, czyli nieco wyżej niż przy szybującej ze stania, ale przede wszystkim pół metra do metra przed siebie. Wyższy podrzut działa przeciwko tobie: piłka spada wtedy szybciej w momencie, w którym chcesz ją uderzyć. Podrzucaj oburącz, żeby nie nadać jej rotacji.

Dlaczego mój jump float ciągle ląduje w siatce?

Prawie zawsze dlatego, że uderzasz piłkę za późno, w fazie opadania, przez co uderzasz lekko w dół. Startuj wcześniej, zamiast uderzać mocniej. Do tego dochodzi, że płaski tor ma mniejszy zapas nad górną taśmą niż zagrywka łukiem, więc moment kontaktu musi być dokładniejszy.

Ile trwa nauczenie się jump floata?

Przy dwóch treningach w tygodniu i dziesięciu do piętnastu zagrywkach za każdym razem licz na sześć do dziesięciu tygodni, zanim będzie gotowy na mecz z linii końcowej. Uwzględnij kilkutygodniowy dołek, w którym skuteczność będzie niższa niż przy szybującej ze stania, i zapowiedz ten dołek zawodnikowi.

Czy jump float jest lepszy od szybującej ze stania?

To zależy od twoich własnych liczb. Mechanizm jest taki, że płaski tor psuje więcej przyjęć; czy daje to netto więcej, zależy od tego, ile zagrywek twój zawodnik przy okazji oddaje. I obowiązuje to i tak tylko wtedy, gdy szybująca ze stania jest już pewna. Przelicz to: błędy, zepsute przyjęcia i zwykłe zagrywki na dwadzieścia zagrywek.

Od jakiego wieku młody zawodnik może trenować jump float?

Kryterium nie jest wiek, tylko stabilna zagrywka sposobem górnym z pełnej odległości od linii końcowej — w praktyce często około trzynastu, czternastu lat. Pomiń okres skoku wzrostowego i wliczaj wyskoki w tygodniowe obciążenie.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach