Ile dyżurów klubowych mam jeszcze do odrobienia? Twój stan w aplikacji | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Pierwsze kroki

Ile dyżurów klubowych mam jeszcze do odrobienia? Twój stan w aplikacji

W każdym klubowym bufecie toczy się ta sama dyskusja: odrobiłem już trzy, więc ta lista się nie zgadza. Ile dyżurów jeszcze mi zostało — to było do niedawna pytanie, które mogłeś zadać wyłącznie osobie prowadzącej ewidencję, a ona akurat nie miała przy sobie swojego segregatora. Odkąd na twoim własnym pulpicie stoi mała karta, sprawdzasz to sam: co jest zapisane na twoje nazwisko, czego wymaga klub i skąd bierze się ta liczba.

Czas czytania: 7 min

Gdzie znajdziesz swój własny stan

Nie musisz niczego szukać. Otwierasz aplikację i lądujesz na swoim pulpicie — ekranie, który widzisz jako pierwszy po zalogowaniu. Wśród kart jest tam jedna z nagłówkiem Moje dyżury, a pod nim jedna linijka: 2 z 5 dyżurów odrobione, a po prawej mała etykieta z napisem Na bieżąco albo Zaległość. Pod spodem jest jeszcze jedno zdanie, które tłumaczy, z czego ta liczba się składa. To wszystko — i zwykle więcej nie potrzeba.

Przez dyżury klubowe rozumiemy tu wszystko, czego klub oczekuje od członków poza samą grą i co sam ewidencjonuje: stanie za ladą w dniu meczowym, opieka nad halą, sędziowanie meczu, prowadzenie protokołu albo sprzątanie po zawodach. Jakie rodzaje istnieją w twoim klubie, ustala klub sam; karta sumuje je wszystkie razem.

Ta karta jest zarówno na koncie zawodnika, jak i na koncie rodzica. Co jeszcze stoi na twoim pulpicie, przeczytasz w tekstach co widzi zawodnik w Koach oraz Koach dla rodziców. Karta dyżurów dochodzi tam po prostu obok innych rzeczy, które dotyczą ciebie osobiście, jak przejazd, do którego zostałeś przypisany w grafiku dowozów.

Nie ma karty? To znaczy, że nie ma u ciebie czego liczyć

Jeśli jej nie widzisz, nic nie jest zepsute. Ewidencja dyżurów klubowych to bowiem coś, co klub włącza świadomie. Jeśli twój klub tego nie robi, nie istnieje żadna ewidencja i twój pulpit milczy na ten temat. Klub, który nic z tym nie robi, nie dostaje więc karty marudzącej o normie, której nigdzie nie ustalono — i ty też nie.

Są jeszcze trzy inne powody, dla których karty może u ciebie brakować:

We wszystkich trzech przypadkach odpowiedź jest ta sama: to sprawa klubu, nie twoja. Jedno pytanie do osoby prowadzącej administrację klubu i wiesz, który z trzech powodów to jest.

Co dokładnie znaczy „2 z 5 dyżurów”

Po lewej masz to, co zaksięgowano na twoje nazwisko, po prawej to, czego klub wymaga od ciebie w tym sezonie. Słowo pomiędzy klub dobiera sam: jeden liczy w dyżurach, drugi w wejściach albo w punktach. Jeśli więc widnieje tam wejścia zamiast dyżurów, to po prostu słowo, którego używa twój klub.

Dwie rzeczy w tej lewej liczbie ludzi zaskakują.

Mogą tam wystąpić połówki. Nie każdy dyżur waży tyle samo. Za każdym rodzajem dyżuru stoi waga, a ta nie musi być liczbą całkowitą: klub, który uważa sędziowanie za cięższe niż prowadzenie protokołu, może liczyć sędziowanie za półtora dyżuru, a protokół za pół. Jeśli masz 2,5, to nie jest błąd zaokrąglenia, tylko dokładnie to, co zrobiłeś.

Dyżur, który dopiero ma się odbyć, w wielu klubach już się liczy. Gdy tylko jesteś gdzieś przypisany, liczba idzie w górę — założenie jest takie, że tego wieczoru po prostu przyjdziesz. W innych klubach dyżur liczy się dopiero po tym, jak ktoś z klubu odhaczy, że rzeczywiście byłeś. Który z dwóch wariantów obowiązuje u ciebie, mówi zdanie pod liczbą: informuje ono, czy w środku jest coś jeszcze niepotwierdzonego i czy to się wlicza, czy nie.

Co nie liczy się nigdy: dyżur, z którego się wypisałeś, oraz dyżur, na który się nie stawiłeś. Mecz, który się nie odbył, też się nie liczy, ale niczego ci nie obciąża.

Pulpit konta zawodnika w aplikacji Koach, miejsce, w którym pojawia się karta z własnym stanem dyżurów
Twój własny pulpit: wśród kart o twoim sezonie stoi też ta o tym, ile masz jeszcze do odrobienia.

Skąd bierze się ta liczba po prawej

Normę ustala klub, na sezon. Ty widzisz tylko wynik — i tak jest celowo. Zdanie pod stanem mówi natomiast, skąd ta norma pochodzi, bo liczba, której nikt nie umie wytłumaczyć, kończy się kłótnią na walnym zebraniu. Jest tam więc napisane wprost, czy chodzi o normę dla całego klubu, o normę przypisaną do twojej drużyny, o normę dla całej rodziny, czy o ustalenie zrobione specjalnie dla ciebie. Im bardziej szczegółowe ustalenie, tym mocniej waży: uzgodnienie osobiste ma pierwszeństwo przed normą klubową.

To samo zdanie wymienia też zwolnienie, jeśli akurat ciebie dotyczy. Kluby często zwalniają członków poniżej albo powyżej pewnego wieku, a czasem także trenerów, członków komisji czy zarządu. Poza tym klub może zapisać zwolnienie osobiste — całkowite albo częściowe — z podaniem powodu, na przykład kontuzji. Ten powód przeczytasz; jest przecież po to, żeby ci go zakomunikować.

Jeśli uważasz samą normę za zbyt wysoką albo zbyt niską, to nie jest wiadomość do trenera, tylko rozmowa o regulaminie: kto dyżuruje, czy dyżur można wykupić i co się dzieje, gdy ktoś nie robi nic. To należy do zarządu, a same argumenty znajdziesz w tekście rozdzielanie obowiązków w klubie.

Dlaczego rodzic widzi też stan swoich dzieci

Przy młodzieży poniżej granicy wieku przyjętej przez klub dyżur odrabia rodzic — tak brzmi ustalenie w większości klubów i tak też układany jest grafik. Jakie zasady przy tym obowiązują i jak dyżury rozdziela się między drużyny, opisuje tekst planowanie dyżurów dla całego klubu. Dla ciebie jako rodzica znaczy to, że istnieje obowiązek, który formalnie wisi na nazwisku twojego dziecka.

Dlatego twoja karta ten obowiązek dolicza. To, co widzisz, jest sumą: twoja własna norma plus normy twoich dzieci w tym klubie, a naprzeciw wszystko, co jest zaksięgowane na wasze nazwiska. Jedna liczba więc, a nie rozpiska na dziecko. Jeśli dziecko gra w innym klubie, tamto zostaje poza tym rachunkiem.

Warunkiem jest natomiast to, żebyś jako rodzic był w aplikacji powiązany ze swoim dzieckiem; jak to zrobić, opisuje tekst dodawanie rodziców do drużyny. Bez tego powiązania jesteś dla ewidencji dowolnym innym członkiem i stanu swojego dziecka nie zobaczysz — i o to dokładnie chodzi.

Czego nie widzisz i dlaczego

Nigdy nie widzisz stanu kolegi z klubu. To nie skąpstwo, tylko zasada: ta ewidencja mówi o tym, kto nie wywiązuje się ze swojego obowiązku, a w wielu klubach wiszą przy tym konsekwencje. Poza tym mówi coś o sytuacji domowej — kto nie może wieczorami stanąć za ladą. Członkowska strona aplikacji potrafi więc dosłownie pobrać wyłącznie twoje własne wpisy i wpisy twoich dzieci.

Nie widzisz też notatek administratora. Kto prowadzi ewidencję, czasem coś dopisuje („matka oddzwoni”, „dwa razy się nie stawił”); to materiał roboczy i zostaje w ekranie administracyjnym. Powód zwolnienia, który jest przeznaczony dla ciebie, wychodzi natomiast na zewnątrz normalnie.

I nie możesz sam odhaczyć swojego dyżuru. Może to zrobić wyłącznie osoba prowadząca administrację klubu i tak to zostało zbudowane celowo: ewidencja, w której każdy sam stawia sobie ptaszka, przestaje być dowodem, a staje się listą życzeń. Co natomiast robisz sam, to zapisanie się na dyżur, na którym jest jeszcze wolne miejsce; idzie to przez kalendarz i jest omówione w tekście o klubowym grafiku.

Krótko: ta karta jest po to, żeby zapobiec pewnej rozmowie, a nie żeby ją zacząć. Jeśli liczba się zgadza, wiesz, na czym stoisz. Jeśli się nie zgadza, masz teraz datę i rodzaj dyżuru, o których można porozmawiać, zamiast samego przeczucia.

Stan się nie zgadza — co wtedy?

Przeczytaj najpierw zdanie pod liczbą. Zwykle odpowiedź już tam jest: w środku jest coś jeszcze nieodhaczonego albo norma okazała się inna, niż myślałeś.

Jeśli to nic nie daje, przejdź te trzy punkty:

Jeśli po tym wszystkim coś jeszcze zostaje, wyślij jedną wiadomość do osoby prowadzącej ewidencję, z datą i rodzajem dyżuru. To korekta na pół minuty. Dyskusja przy barze o tym, kto co zrobił, trwa dłużej i daje mniej.

Częste pytania

Czy mój stan przechodzi na następny sezon?

Nie. Karta dotyczy sezonu, który właśnie trwa, i przy nowym sezonie startuje znowu od zera, z normą, którą klub ustalił na ten sezon. To, co odrobiłeś w poprzednim sezonie, nadal jest w ewidencji klubu, ale na własnej karcie widzisz wyłącznie bieżący sezon.

Czy zapłacę, jeśli zalegam?

Sama karta niczego nie rozlicza: ona tylko liczy. Niektóre kluby rzeczywiście rozliczają nieodrobiony dyżur ze składką i wtedy pojawia się to na twoim pulpicie jako osobna niezapłacona pozycja, a nie na karcie dyżurów. Czy tak działa twój klub, jest sprawą regulaminu i pytasz o to zarząd.

Nie mogę tego wieczoru. Czy mogę się jeszcze wypisać?

Tak, przy samym dyżurze w aplikacji, dopóki data jeszcze nie minęła. Miejsce zwalnia się wtedy dla kogoś innego, a dyżur nie liczy się jako odrobiony. Twoja norma zostaje, więc odrobisz go później. Wypisanie się to zresztą co innego niż niepojawienie się: nieobecność bez wypisania zostaje w ewidencji widoczna.

Czy mogę zobaczyć, które dyżury dokładnie zostały policzone?

Nie jako listę z datami. Twoja karta podaje sumę i zdanie tłumaczące, jak ona powstała; zestawienie pojedynczych dyżurów leży u osoby prowadzącej administrację klubu. Jeśli sądzisz, że brakuje dyżuru, podaj datę i rodzaj dyżuru, a ona sprawdzi to w swoim ekranie.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach