Zatrzymać młodzież w klubie: skok do seniorów | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Siatkówka młodzieżowa

Zatrzymać młodzież w klubie: skok do seniorów

Rzadko widać to po jednym zawodniku. Widać to po podziale na zespoły, który w czerwcu przestaje się spinać: nie ma już zespołu dla najstarszej młodzieży albo najmłodszy zespół seniorski zaczyna sezon w siedmioro. Odpływ między 15. a 20. rokiem życia bardzo rzadko dotyczy motywacji, a znacznie częściej rocznika, który rozpada się w momencie wpisanym w kalendarz już wiele miesięcy wcześniej. To czyni z tego problem planistyczny — a problemy planistyczne da się rozwiązać.

Czas czytania: 8 min

Licz członków według roczników, a nie według zespołów

Większość klubów zauważa odpływ dopiero wtedy, gdy podział na zespoły przestaje się spinać. Bierze się to stąd, że kartoteka członków jest zorganizowana w zespoły, a zespół ukrywa dokładnie to, co chciałbyś wiedzieć. Dwanaście zespołów, z których każdy ma ledwie tylu zawodników, ilu trzeba, wygląda zdrowo aż do dnia, w którym dwa naraz się przewracają.

Jest jedno zestawienie, które to pokazuje i które robisz w pół godziny: ustaw wszystkich swoich członków w jednym rzędzie według rocznika, niezależnie od tego, w jakim zespole grają. W klubie liczącym 240 członków roczniki od 13 do 19 lat mogą wyglądać na przykład tak:

To przykład rachunkowy, a nie norma. Widać w nim dolinę: mniej więcej do piętnastego roku życia liczby trzymają się całkiem nieźle, potem przez dwa do trzech roczników spadają o połowę i wypłaszczają się na grupie resztkowej. Czy twój klub też ma tę dolinę i między którymi dokładnie rocznikami, wiesz dopiero wtedy, gdy policzysz. To miejsce nie jest przypadkowe: wiąże się z wiekiem, w którym u was kończą się kategorie młodzieżowe, a ta granica różni się w zależności od związku i kraju. Sprawdź ją więc w regulaminie swojego związku, zamiast przepisywać ją z artykułu.

Rób to zestawienie co roku w tym samym dniu i zachowuj poprzednią listę. Wybierz datę odniesienia, która wypada z dużym zapasem przed terminem zgłoszeń w twoim związku; kiedy dokładnie ten moment przypada, mówi terminarz rozgrywek. Dopiero z dwiema listami obok siebie możesz cokolwiek powiedzieć: nie „tracimy młodzież”, tylko „z 22 czternastolatków sprzed roku gra u nas jeszcze 19, a z 14 szesnastolatków już tylko 8”.

Cztery momenty, w których pęka rocznik

Odpływ w tej grupie wiekowej to nie równomierne kapanie, tylko seria wstrząsów. Jest ich cztery, wszystkie cztery są przewidywalne i wszystkie cztery przypadają na moment, który da się wcześniej wskazać w kalendarzu.

  1. Kończy się ostatni rok w młodzieży. Kategoria się zamyka, a nie ma przygotowanego nic, w co ta grupa zmieściłaby się jako grupa — tylko zespół seniorski o za wysokim albo za niskim poziomie, albo w ogóle brak miejsca. To jedyny moment, w którym tracisz zawodnika, choć nic złego się nie wydarzyło.
  2. Rok maturalny i pierwsza praca dorywcza. Około szesnastego i siedemnastego roku życia wtorkowy wieczór dostaje konkurencję w postaci płatnej pracy i roku szkolnego, który naprawdę się liczy. Poznasz to po nieobecnościach: przestają być przypadkowe, a zaczynają regularnie wypadać w ten sam wieczór albo zawsze w ostatnie pół godziny.
  3. Studia i przeprowadzka. Między siedemnastym a dwudziestym rokiem życia część wyjeżdża do innego miasta. Tu twój wpływ w dużej mierze się kończy i wolno ci to po prostu nazwać.
  4. Zespół się przewraca. Dwoje kończy z powodów wymienionych wyżej, a pół sezonu później nie zbierasz już pełnej grupy. To jedyna z czterech przyczyn, która powstaje w całości wewnątrz klubu, a więc jedyna, której możesz sam zapobiec.

Numer dwa i trzy możesz co najwyżej złagodzić. Numer jeden i cztery są organizacyjne i to właśnie w nich siedzi twój zysk.

Dwoje, którzy odchodzą, rzadko kosztuje dwoje

Weź zespół młodzieżowy liczący dziewięcioro zawodników. Dwoje kończy: zostaje siedmioro. Wygląda to na możliwe do ogarnięcia, bo nadal można trenować i grać. Ale zmieniło się coś, czego nikt nie mówi na głos. Przy dziewięciorgu zawodników nieobecność jest informacją. Przy siedmiorgu jest problemem kogoś innego. Przy sześciorgu nie ma już zmiennika i jedna kontuzja oznacza, że zaczynacie w pięcioro. A przy pięciorgu nie wystawisz na boisko szóstki; co się wtedy dzieje z meczem, mówi regulamin twojego związku.

Praktyczna granica leży więc gdzieś przy ośmiu: sześcioro na boisku plus dwoje zmienników, żeby jedna kontuzja i jedna zmiana w pracy w ten sam weekend nie oznaczały jeszcze odwołanego meczu. Gdy rocznik spada poniżej tych ośmiu, zmienia się charakter każdej nieobecności. To już nie „nie mogę”, tylko „przeze mnie mecz się nie odbędzie”. Dokładnie pod tą presją odpada trzeci i czwarty — nie dlatego, że przestali chcieć, ale dlatego, że przestaje być przyjemnie być tym, kto ma to wszystko trzymać w kupie. Z dziewięciorga do pięciorga, i zespołu już nie ma.

Nie traktuj więc ósemki jako liczby komfortu, tylko jako progu alarmowego. Gdy tylko rocznikowi grozi zejście poniżej, połączenie grup jest najtańszym środkiem, jaki masz: z rocznikiem niżej, z innym zespołem albo w całości krok wyżej. Warunek jest taki, żeby zrobić to, zanim się posypie, bo grupa łączona po trzech odwołanych meczach odbiera to jako rozwiązanie zespołu. Jak zbudować i wytłumaczyć taki podział, opisuje podział na zespoły w młodzieży.

Lista zawodników w aplikacji Koach z całą kadrą, przy każdym zawodniku numer, pozycja i wiek
Kadra pokazująca przy każdym zawodniku wiek sprawia, że jednym spojrzeniem widać, który rocznik jest najcieńszy.

Pytanie, które zadajesz w połowie sezonu, a nie na jego końcu

Większość klubów pyta o to, kto gra dalej w przyszłym sezonie, dopiero wtedy, gdy sezon prawie się skończył. To za późno, z prostego powodu: w tym momencie zgłoszenia zespołów i podział trenerów zwykle są już przesądzone albo właśnie się zamykają. Usłyszysz wtedy nowinę, ale nie możesz już nic z nią zrobić.

Zadaj to pytanie dziesięć do czternastu tygodni przed swoim ostatnim meczem. Odlicz to wstecz od własnego kalendarza, bo długość rozgrywek i terminy zgłoszeń różnią się w zależności od związku i kraju; chodzi o tygodnie, nie o miesiąc. Poza tym to nie ankieta ani formularz, tylko pięć minut na zawodnika po treningu, w trzech zdaniach:

  1. „Układam zespoły na przyszły sezon i nie chcę niczego zakładać. Grasz u nas w przyszłym roku?”
  2. Przy wahaniu: „Co musiałoby się zgadzać, żebyś jednak grał — wieczór, czas dojazdu, poziom czy to, z kim jesteś w zespole?”
  3. „Nie musisz teraz decydować. Wrócę do ciebie krótko za sześć tygodni.”

Wychodzą z tego trzy rodzaje odpowiedzi: tak, nie i nie wiem. Ta środkowa grupa to twój zapas pracy — a nie odmowy. Zanotuj przy każdym zawodniku odpowiedź oraz powód wahania, bo jeśli pięcioro zawodników wymieni „wieczór”, to nie masz problemu z przywiązaniem do klubu, tylko problem z podziałem hali, a to rozwiązuje się zupełnie inaczej. Po jednej rundzie nie masz już przeczucia, tylko listę, na której da się planować.

Jeśli ktoś zostaje przy odmowie, zostaw to tak. Rozmowa z pojedynczym zawodnikiem, który chce zrezygnować, to inna rozmowa, o innej budowie i najczęściej z rodzicami przy stole; opisuje ją moje dziecko chce zrezygnować z siatkówki. Tutaj chodzi o rocznik: ilu zawodników mam we wrześniu i czy da się wokół nich jeszcze zbudować zespół.

Trzymaj zespół razem, nawet jeśli musi zejść o poziom niżej

Najdroższym nawykiem przy przejściu do seniorów jest rozdzielanie zawodników według poziomu. Czworo idzie do trzeciego zespołu, dwoje do piątego, dwoje zostaje i nie należy już nigdzie. Na papierze się zgadza: każdy jest na swoim poziomie. W praktyce rozbijasz paczkę przyjaciół dokładnie w tym wieku, w którym ta paczka jest najważniejszym powodem, dla którego ktokolwiek jeszcze przychodzi.

Alternatywa jest mniej elegancka i działa lepiej: zgłoś rocznik jako jeden zespół seniorski, choćby o poziom czy dwa niżej, niż udźwignęliby najsilniejsi zawodnicy. Tym najsilniejszym dwojgu pozwól obok tego dotrenowywać z wyższym zespołem albo tam wchodzić, kiedy się składa. Oddajesz wtedy u dwojga zawodników pół sezonu rozwoju. Jeśli rozdzielisz grupę, jest duża szansa, że stracisz więcej, niż ten rozwój jest wart. Sprawdź jednak wcześniej w swoim związku, co wolno: czy zawodnik może być zgłoszony w dwóch zespołach i jak często może wchodzić, różni się w zależności od kraju i rozgrywek, a chcesz to wiedzieć przed zgłoszeniem, a nie po nim.

Wstaw więc termin zgłoszeń świadomie do swojego planu sezonu, a przed nim datę odniesienia dla liczenia członków. Jak umieścić te momenty w kalendarzu klubu, opisuje organizacja sezonu siatkarskiego.

Trzy stopnie pośrednie między wszystkim a niczym

Wielu zawodników kończy nie dlatego, że chce skończyć, ale dlatego, że jedynym wyborem, jaki daje klub, jest „dwa treningi plus weekend meczowy”. Kto nie jest w stanie już tego udźwignąć, ma tylko wypisanie się. Trzy formy pośrednie to wyłapują:

Pierwsze miesiące u seniorów to prawdziwa linia pęknięcia

Kto przejście jednak zrobi, nie ma jeszcze wygranej. W pierwszych miesiącach zmieniają się trzy rzeczy naraz i każda z osobna jest do ogarnięcia; razem są powodem, dla którego część i tak odpada w listopadzie.

Trzy zabiegi to tłumią. Pozwól najstarszej młodzieży w drugiej połowie sezonu już włączać się u seniorów, jako stałym zawodnikom dotrenowującym, a nie w ramach jednorazowego eksperymentu — jak liczyć taką osobę w obecności, mimo że nie stoi w kadrze, opisują zawodnicy dotrenowujący i goście. Potem umów się z góry, na głos i przy trenerze seniorów, na czas gry w pierwszych trzech miesiącach, żeby nikt w październiku nie musiał zgadywać. I przypisz każdemu wchodzącemu kolegę z zespołu po dwudziestym piątym roku życia, z jednym konkretnym zadaniem: zadzwonić, jeśli tamten dwa razy się nie pojawi.

Poza tym chcesz zobaczyć pierwsze dziesięć tygodni w liczbach. Jeśli obecność i czas gry są prowadzone przy każdym zawodniku — w Koach stoi to obok siebie w ramach sezonu — w ciągu tych dziesięciu tygodni widzisz, który z wchodzących dociąga już tylko do połowy treningów. To moment na pięciominutową rozmowę, a nie na informację w lutym, że rezygnuje. Systematycznie niska frekwencja w całym zespole to inna historia; opisuje ją podnoszenie frekwencji na treningach.

Trzy liczby, którymi spojrzysz wstecz za rok

Polityka zatrzymywania zawodników, której nie mierzysz, jest tylko dobrą chęcią. Nie potrzebujesz do tego żadnego pulpitu; wystarczą trzy liczby rocznie na jednej kartce A4.

  1. Utrzymanie według rocznika. Ilu członków z rocznika X gra jeszcze rok później. Z 22 do 19 to 86 procent; z 14 do 8 to 57 procent. Ta druga liczba mówi ci, w którym roczniku trzeba zadziałać, a prawie nigdy nie jest to rocznik, o którym wszyscy mówią.
  2. Najcieńszy rocznik na datę odniesienia. Liczba zawodników w twoim najmniejszym roczniku w wybranej dacie odniesienia. Poniżej ośmiu to już nie obserwacja, tylko punkt decyzyjny: połączyć, uzupełnić albo w tym roku nie zgłaszać i prowadzić dalej jako grupę treningową.
  3. Wahający się, którzy zostali. Ile „nie wiem” zanotowałeś w tamtej rundzie i ilu z tych zawodników rzeczywiście stanęło na pierwszym treningu nowego sezonu. To jedyna liczba, która pokazuje, czy twoje rozmowy cokolwiek dają.

Weź te trzy do swojej oceny sezonu i mierz co roku w tym samym dniu. Po dwóch sezonach w komisji sportowej nie rozmawiacie już o wrażeniu, że dużo młodzieży odchodzi, tylko o pytaniu, dlaczego akurat rocznik szesnastolatków spada o połowę, podczas gdy czternastolatkowie się trzymają.

Sedno: odpływ między 15. a 20. rokiem życia częściej jest problemem oferty niż problemem motywacji. W momencie, w którym rocznik wychodzi z młodzieży, musi być przygotowane coś, w co zmieszczą się razem. Kto załatwia to dopiero wtedy, gdy sezon prawie się skończył, dla części grupy jest już za późno.

Częste pytania

W jakim wieku zwykle zaczyna się odpływ?

To różni się w zależności od klubu i warto to policzyć. Załamanie często zbiega się z końcem kategorii młodzieżowych, a ta granica wieku różni się w zależności od związku i kraju — sprawdź ją więc w regulaminie swojego związku. Ustaw członków raz w roku w jednym rzędzie według rocznika, a w pół godziny zobaczysz, gdzie u was leży dolina.

W moim najstarszym zespole młodzieżowym zostało pięcioro zawodników. Co teraz?

Szukaj połączenia przed terminem zgłoszeń, a nie po nim. Trzy działające opcje: połączyć z rocznikiem niżej, zgłosić grupę w całości do seniorów na niższym poziomie albo w tym sezonie nie zgłaszać i prowadzić dalej jako grupę treningową, aż znowu będzie ośmioro. Grupa łączona dopiero po trzech odwołanych meczach odbiera to jako rozwiązanie zespołu.

Czy mam przesuwać zawodników na poziom, który udźwigną, czy trzymać ich przy kolegach?

Dla utrzymania rocznika grupa waży w tym wieku więcej niż poziom. Praktyczna droga pośrednia: trzymaj zespół razem w niższym zespole seniorskim i pozwól jednemu czy dwóm najsilniejszym obok tego dotrenowywać albo wchodzić w wyższym zespole. Sprawdź jednak w swoim związku, czy zawodnik może być zgłoszony w dwóch zespołach i jak często może wchodzić.

Kiedy pytać, kto gra jeszcze w przyszłym sezonie?

Dziesięć do czternastu tygodni przed ostatnim meczem, a nie dopiero na koniec sezonu, bo wtedy zgłoszenia zespołów są zwykle już przesądzone. Odlicz te tygodnie wstecz od własnego terminarza, bo długość rozgrywek różni się w zależności od związku. Sześć tygodni później wróć krótko do każdego, kto powiedział „nie wiem”.

Jak zatrzymać zawodników, którzy wyjeżdżają na studia do innego miasta?

Trzymaj oczekiwania nisko, a ofertę konkretnie: dotrenowywanie w przerwach, wchodzenie przy brakach, udział w turnieju klubowym, bez obowiązku wypisywania się. Czy pasuje do tego osobna forma członkostwa i ile kosztuje, różni się w zależności od klubu i związku — zapytaj o to w administracji członkowskiej, zanim cokolwiek obiecasz.

Czy to nie jest po prostu normalne, że w tym wieku młodzi rezygnują?

Po części tak: studia, przeprowadzka i rok maturalny leżą poza twoim wpływem i nie musisz się z tego powodu obwiniać. Ale czwarta przyczyna — zespół, który przewraca się po odejściu dwojga — nie jest zjawiskiem naturalnym, tylko skutkiem organizacyjnym, a więc jedyną z czterech, której możesz sam zapobiec.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach