O granicy sezonu w Koachu: co zostaje po zamknięciu, co wraca do zera i co bierzesz ze sobą na rozmowę podsumowującą z zawodnikiem.
Pod koniec czerwca każdy trener staje przed tym samym pytaniem: co zrobić ze statystykami tego roku? W większości aplikacji zakończyć sezon w siatkówce to jak wejść na zapadnię — jeden przycisk i rok pracy znika. Dennis Boekhout zbudował w Koachu granicę, a nie gumkę: licznik idzie na zero, liczby zostają na miejscu.
Rozmowa o tym, co naprawdę dzieje się przy zamykaniu sezonu, o porównywaniu z poprzednim rokiem i o zawodniku, który w środku sezonu przychodzi z innego zespołu.
„Raz w roku i ani razu więcej. Dla mnie to cały sens istnienia sezonu. Jeśli liczby po prostu lecą dalej, po dwóch latach nic już nie znaczą: widzisz zawodnika z 340 punktami i nie wiesz, czy to był jeden dobry rok, czy trzy przeciętne. To granica nadaje liczbie znaczenie.
„Robię to zwykle w tygodniu po ostatnim meczu. Nie w sierpniu, bo wtedy już mi to ucieka, a pierwsze sparingi lecą na stary licznik.”
„Nie, ale rozumiem to. W wielu systemach ‚nowy sezon’ znaczy tyle co ‚żegnaj, reszto’. W Koachu nie. Zmieniasz okres, z którego liczone są statystyki, i tyle. Mecze zostają, treningi zostają, obecności zostają. Przesuwa się tylko okno.
„Dlatego w pytaniu potwierdzającym są też liczby: zamykasz ten sezon, z tyloma meczami i tyloma treningami, zostaje zapisany, a Ty startujesz od zera. Chciałem, żeby każdy przeczytał to zdanie, zanim pójdzie dalej.”
„Nadajesz nazwę sezonowi, który się właśnie skończył — u mnie po prostu ’25/’26 — i ustawiasz datę początku i końca nowego. Stary ląduje na liście wcześniejszych sezonów, nowy staje się aktywny. Od tej chwili każdy blok statystyk liczy w obrębie tych nowych dat.
„A w wyborze sezonu stoją obok siebie: bieżący sezon, wcześniejsze sezony i suma wszystkich, gdyby jednak chciało się zobaczyć całość. Tego ostatniego używam rzadko, ale dobrze, że jest. Nic nie ginie — wybierasz tylko, które okno otwierasz.”
„Plik CSV. Powiem szczerze: to nie jest ładnie złożony raport ze stroną tytułową, tylko plik, który otwierasz w Excelu albo w Numbers. Ale jest w nim wszystko, do czego możesz chcieć kiedyś wrócić.
„Na zawodnika: obecność, średnie zaangażowanie, atak, blok, zagrywka, punkty łącznie, błędy łącznie, w ilu meczach zagrał i ile opuścił, oraz błędy w rozbiciu na rodzaje. Niżej wszystkie mecze z wynikami setów i tym, kto był; dalej wyniki mecz po meczu dla każdego zawodnika; a na końcu zestawienie treningów z obecnymi i nieobecnymi. Ten plik zostawiam w klubowym folderze zespołu. Jeśli za dwa lata padnie pytanie, mam odpowiedź.”
„Jego profil i nic więcej. Kładę telefon na stole i patrzymy razem. Na górze jest jego cel osobisty — u Tima ‚skuteczność w ataku do 45%’ — a pod nim to, co zrobił w tym sezonie: 57 punktów, 8 błędów, 42 z ataku, 9 z bloku, 6 z zagrywki i 88% obecności.
„Rozmowa nie jest wtedy o tym, czy ja uważam, że zrobił postęp. Jest o tym, co widać. To oszczędza sporo dyskusji i, szczerze mówiąc, sporo niezręczności.”
„Są na tym samym profilu i dla mnie znaczą co najmniej tyle, co liczby. Każda notatka ma datę i powód: trening, mecz albo rozmowa. ‚Zagrywka z wyskoku robi się stabilniejsza, następny krok: zmieniać ustawienie między strefą 1 a 5.’ Zapisujesz to w czerwcu, a w listopadzie nie pamiętasz nawet, że tak pomyślałeś.
„Przy zamykaniu sezonu nic się z nimi nie dzieje. Po prostu zostają, i o to właśnie chodzi — notatka to linia biegnąca przez lata, a nie liczba z jednego sezonu.”
„Pod statystykami sezonu jest rząd z zamkniętymi sezonami. Domyślnie nie jest wybrany żaden; dotykasz jednego i za każdą liczbą pojawia się różnica. Morska zieleń, kiedy jesteś do przodu, ciemny kolor, kiedy spadłeś, i ‚bez zmian’, kiedy nic się nie ruszyło.
„Jedną rzecz odwróciłem świadomie: przy błędach mniej znaczy lepiej. Dwadzieścia błędów wobec trzydziestu rok wcześniej to postęp, więc nie może świecić na ostrzegawczo. Drobiazg, ale widziałem, jak to się sypie przy zbyt wielu stołach.”
„Punkty na sezon, a obok procent obecności na treningach. U tego zawodnika ’24/’25 to 56 punktów i 89 procent, a ’25/’26 to 57 punktów i 84 procent. Prawie tyle samo punktów, ale był w hali o pięć punktów procentowych rzadziej.
„Tego bez granicy nigdy nie zobaczysz. Blok zresztą pojawia się dopiero wtedy, gdy są dwa sezony z danymi. Zespół, który dopiero startuje, nie widzi tam nic, i wolę to od pustego wykresu z jedną kropką.”
„U mnie zaczyna od zera i słusznie: wszystko na tym profilu liczy się z meczów i treningów tego zespołu. Ale dochodzi jeden blok: ‚Wcześniej w innych zespołach’. Jest tam, zespół po zespole i sezon po sezonie, co tam zrobił — punkty, obecność, liczba meczów — a mecze można rozwinąć.
„Z wyraźnym zdaniem pod spodem, że te statystyki nie liczą się do sezonu tego zespołu. To zdanie to połowa sensu całego bloku. Inaczej dodajesz do siebie dwie liczby z dwóch różnych rozgrywek i jesteś dokładnie tam, gdzie nie chciałem być. Jeśli tamten zespół już nie istnieje, uczciwie napisane jest, że zachowano tylko sumy.”
„Wygląda to tak, jakby aplikacja nie zapisała meczu. To klasyk: sezon trwał do 30 czerwca, w lipcu grasz turniej i na profilu nic się nie zmienia. Jest na to teraz pomarańczowa linijka, która podaje liczbę: tyle rozegranych meczów wypada poza Twoim sezonem i nie liczy się tutaj.
„A jeśli sezon skończy się całkiem, a nowego jeszcze nie ustawiłeś, ekran startowy mówi to wprost: Twój sezon się zakończył, trwał do tej daty, ustaw nowy. Z przyciskiem obok. Nie chciałem, żeby ktokolwiek musiał sam dochodzić, czemu jego pulpit świeci zerami.”
„Niech sezon biegnie od pierwszego do ostatniego treningu, a nie od 1 stycznia do 31 grudnia. I ustaw to od razu przy zakładaniu zespołu, bo granica przesunięta później przesuwa ze sobą wszystkie Twoje liczby.
„I zamknij sezon przed nowym podziałem na zespoły. Kiedy zawodnik przechodzi dalej, chcesz, żeby sezon, z którego przychodzi, był porządnie zamknięty. Wtedy trafia do nowego trenera jako skończony sezon, a nie jako wynik w połowie.”
Koach liczy statystyki w obrębie sezonu, zachowuje każdy rok, który zamkniesz, i stawia je obok siebie na jednym ekranie. Załóż zespół i zacznij nowy sezon od zera.
Wypróbuj Koacha za darmo