Atak slide w siatkówce: za plecami rozgrywającego, odbicie z jednej nogi
Twój środkowy w każdym meczu atakuje tę samą krótką w tym samym miejscu, a blokujący środkowy po drugiej stronie wie o tym po jednym secie. Od tego momentu rusza wcześnie do twojego przyjmującego i stoi tam we dwóch. Slide to najtańszy sposób, żeby ten blokujący znowu zaczął się wahać: nie potrzebujesz do tego dodatkowego zawodnika, tylko innego rozbiegu i innego wystawienia.
Czym dokładnie jest slide
Przy praktycznie każdym ataku atakujący biegnie w stronę siatki, hamuje dwoma ostatnimi krokami i wyskakuje prosto w górę. Slide działa odwrotnie. Środkowy biegnie równolegle do siatki, za plecami rozgrywającego, i odbija się w pełnym biegu z jednej nogi — ten sam ruch co dwutakt w koszykówce, łącznie z kolanem wyrzucanym w górę.
Zaczyna na lewo od rozgrywającego, mniej więcej na środku siatki, a kończy na prawo od niego, gdzieś między strefą 2 a antenką. Wystawienie idzie do tyłu, nad głową rozgrywającego: płasko, biegnąc razem z zawodnikiem, spadając w punkcie, do którego atakujący biegnie. Gdzie dokładnie piłka zostanie uderzona, nie jest ustalone — może to być półtora metra za barkiem rozgrywającego, a może być cztery metry.
Właśnie ten luźny koniec jest bronią. Każdy inny atak twojej drużyny ma adres: krótka jest uderzana w jednym punkcie nad rozgrywającym, wysoka piłka na skrzydle spada przy antence. Przy slide adresem jest kilkumetrowy pas siatki, a blokujący dowiaduje się, który kawałek to będzie, dopiero wtedy, gdy atakujący już wisi w powietrzu.
Dlaczego blok ma z tym tyle kłopotu
Blokujący robi dwie rzeczy naraz: czyta, dokąd idzie piłka, i szuka miejsca, w którym ma stanąć. Przeciwko krótkiej ta druga część jest prosta. Twój środkowy stoi w jednym punkcie i skacze w jednym punkcie, więc blokujący musi tylko wybrać, czy idzie razem, czy czeka — dokładnie ten wybór, który rozkłada na części tekst blok czytający czy commit.
Przeciwko slide ten rachunek przestaje się zgadzać. Atakujący porusza się w bok, podczas gdy piłka leci w tę samą stronę, więc blokujący musi iść nie do miejsca, tylko do ruchomego celu — i to w momencie, w którym normalnie już by skakał. Kto postawił na krótką, skacze tam, gdzie slide'a nie ma. Kto czeka, przychodzi za późno pod antenkę.
Drugiego zysku nie widać w statystyce. Ich blokujący środkowy musi teraz pilnować także czterech metrów na prawo od siebie. Rusza więc później do twojego przyjmującego albo wychodzi za wcześnie i zostawia slide'a otwartego. Ta sama wymiana co przy zagrożeniu krótką, tylko na znacznie szerszym pasie siatki; jak tempa mają się do siebie, opisuje tekst tempa ataku: od wysokiej piłki do pierwszego tempa.
Jedno nieporozumienie od razu z drogi: pod względem timingu slide leży bliżej drugiego tempa niż krótkiej. Środkowy wciąż biegnie, gdy rozgrywający gra piłkę. To nie jest więc szybszy atak, tylko mniej przewidywalny.
Odbicie z jednej nogi to osobna umiejętność
Zwykły rozbieg z trzech czy czterech kroków jest w istocie układem hamującym: zamieniasz prędkość na wysokość, hamując dwoma ostatnimi krokami i odbijając się z dwóch stóp naraz. Przy slide robisz odwrotnie. Nie hamujesz, zabierasz prędkość ze sobą w powietrze. U praworęcznego środkowego biegnącego w prawo wygląda to tak:
- Ostatni krok jest długi, niski i na lewej stopie — tej od strony siatki. Odbijając się z prawej, odwracasz się od siatki i nie masz już wolnej ręki atakującej.
- Prawe kolano wyrzucasz w górę i lekko w stronę siatki. Ten zamach kolana daje większość twojej wysokości. Bez niego odbicie z jednej nogi zostaje niskie, a cały ruch wydaje się bezużyteczny.
- Barki otwierają się w stronę boiska, żeby piłka weszła w pole widzenia od lewej, a ręka atakująca miała miejsce.
- Wybiegasz ten wyskok. Lądujesz dalej wzdłuż siatki, niż się odbiłeś. To nie jest niechlujstwo, tylko zamiar.
Dwie rzeczy psują się na pierwszych treningach zawsze. Pierwsza to hamowanie: środkowy chce wyskoczyć tak wysoko jak przy swojej krótkiej, mimo wszystko stawia dwie stopy i stoi nieruchomo pod piłką, która leci dalej. Druga to zbyt ciasne przejście obok rozgrywającego. Kto skacze w bok, nie ma już kierownicy, więc kto zaczyna zbyt blisko siatki, dotyka siatki albo przekracza linię środkową — jedno i drugie to błąd, nawet jeśli piłka wpadnie.
I jeszcze obciążenie. Odbicie z jednej nogi z lądowaniem w ruchu kładzie pracę na jednej nodze zamiast na dwóch. Buduj to tak, jak budujesz każdą nową formę skoczną: krótkie serie, rozłożone na cały wieczór, i nie trzydzieści razy pod rząd na treningu, na którym wreszcie zaczyna wychodzić. Jak uczyć samego lądowania, opisuje tekst trenowanie techniki lądowania. Jeśli zawodnik ma utrzymujące się dolegliwości kolana, kostki albo pleców, należy to do fizjoterapeuty albo lekarza, a nie do formy ćwiczenia — także wtedy, gdy sam mówi, że to nic takiego.
Wystawienie to trudniejsza połowa umowy
Większość trenerów wkłada pierwsze tygodnie w atakującego. W praktyce problem siedzi u rozgrywającego, bo wystawienie do slide'a to piłka do tyłu nad głową, płaska, do celu, który się porusza — zupełnie inne zadanie niż wystawienie do tyłu do kogoś, kto stoi i czeka.
Miary, które sprawdzają się w większości drużyn: piłka wychodzi pół metra do metra nad krawędź siatki, leci dwa do czterech metrów wzdłuż siatki i spada mniej więcej pół metra od niej, dostatecznie daleko, żeby atakujący nie wpadł na nią barkiem. Ważniejsze od wszystkich miar jest miejsce. Piłka musi spaść przed atakującym, w kierunku jego biegu. Jeśli spadnie za nim, nie ma już czego ratować — w trakcie wyskoku w bok nie da się sięgnąć do tyłu. Choćby z boku wyglądało to inaczej: to nigdy nie jest błąd rozbiegu.
Trzy standardowe błędy, w kolejności częstotliwości:
- Za wysoko. Atakujący musi czekać, więc hamować, i ruch staje. Slide, na którego trzeba czekać, stał się zwykłym atakiem, a blok i tak tam jest.
- Za blisko siatki. Atakujący nie ma miejsca, żeby się wybiec, i kończy na siatce albo za linią środkową.
- Za daleko. Piłka wchodzi w antenkę, a twój środkowy zabiega się w róg, w którym nic już nie zrobi.
Powiedzcie to sobie na głos. Slide jest umową dwojga ludzi, którzy w tym momencie na siebie nie patrzą: środkowy woła swoje hasło w trakcie przyjęcia, a rozgrywający wie bez odwracania się, kto przechodzi za jego plecami. Jedno słowo wystarczy i musi paść, zanim stanie pod piłką.
W których rotacjach daje najwięcej
Tu siedzi powód, dla którego drużyny grające systemem 5-1 tak cenią slide'a. Jeśli twój rozgrywający stoi z tyłu, przy siatce masz trzech atakujących: przyjmującego w strefie 4, środkowego w strefie 3 i atakującego z prawej w strefie 2. Właśnie ten atakujący z prawej stoi w przestrzeni, do której slide chce iść. Krótki slide dalej jest możliwy, półtora metra za barkiem rozgrywającego, ale długa wersja zderza się z własnym zawodnikiem.
Gdy twój rozgrywający obraca się do przodu, obraz się przechyla. W tych trzech rotacjach przy siatce stoi już tylko dwóch prawdziwych atakujących: twój przyjmujący i twój środkowy. Cała hala wie wtedy, dokąd pójdzie piłka, i widzisz to po podwójnym bloku czekającym w każdej akcji na twoim przyjmującym. Ale prawa strona siatki jest w tych ustawieniach pusta, bo stoi tam tylko rozgrywający, a on wystawia. Slide wypełnia tę przestrzeń bez dokładania zawodnika.
To czyni go dobrym towarzyszem pipe'a, który zamyka tę samą dziurę od tyłu. Różnica jest praktyczna: pipe wymaga przyjmującego na właściwej pozycji w tylnej linii i nie jest dostępny w każdej rotacji, podczas gdy środkowy z przodu stoi zawsze.
Jak to zbudować, nie rozwalając środkowego
- Bez piłki, bez siatki. Dziesięć dwutaktów wzdłuż linii na podłodze: ostatni krok na lewą, prawe kolano w górę, wybiegnięcie w bok. Doczep to przez dwa treningi do rozgrzewki i nie rób z tego osobnego bloku.
- Z podrzutu z miejsca rozgrywającego. Ty stoisz tam, gdzie stoi rozgrywający, i rzucasz piłkę płasko wzdłuż siatki; środkowy biegnie i uderza. Piętnaście do dwudziestu piłek na trening, w seriach po pięć, z przerwami.
- Rozgrywający i środkowy sami. Ty rzucasz do rozgrywającego, on kładzie slide'a. Ciągnąć aż piłka dziesięć razy pod rząd przyjdzie mniej więcej na tej samej wysokości i odległości. To krok trwający najdłużej i którego nie wolno pominąć.
- Z prawdziwego przyjęcia, z wyborem. Środkowy woła teraz sam: krótka albo slide. Dopiero tu twój rozgrywający uczy się rozdzielać te dwie piłki pod presją czasu i dopiero tu słyszysz, czy hasło pada na czas.
- Gra kontrolna z zadaniem. W rotacjach, w których twój rozgrywający stoi z przodu, każde dobre przyjęcie daje co najmniej rozbieg do slide'a — także wtedy, gdy piłka idzie gdzie indziej.
Licz na cztery do sześciu treningów, zanim pierwszy slide wpadnie w meczu, a potem na jakieś trzy mecze, w których będzie głównie nie wychodził. Wprowadź go przy sporym prowadzeniu albo w meczu sparingowym, a nie przy 20-20 w secie, który się liczy.
Zacznij od krótkiego slide'a. Półtora do dwóch metrów za barkiem rozgrywającego, zamiast aż pod antenkę. Wystawienie jest krótsze, a więc łatwiejsze, atakujący ma mniej prędkości do opanowania, a blok i tak się gubi. Na długą wersję zawsze przyjdzie czas.
Kiedy z niego rezygnujesz i jak mierzysz, czy działa
Slide istnieje tylko przy przyjęciu w strefie rozgrywającego. Jeśli piłka przychodzi trzy metry od siatki, twój rozgrywający nie położy płaskiej piłki do tyłu, a twój środkowy biegnie na darmo — z ryzykiem zderzenia między kimś, kto biegnie dalej, a kimś, kto zdecydował inaczej. Ustalcie więc, że przy słabym przyjęciu hasło automatycznie przepada.
Dwa do czterech slide'ów na set wystarczy większości drużyn. Połowa efektu siedzi w zagrożeniu: ich blokujący środkowy zostaje dłużej w centrum i wolniej dochodzi do twojego przyjmującego. To ten sam powód, dla którego środkowy robi swój rozbieg także wtedy, gdy piłki nie dostaje — i od razu powód, dla którego jego praca tak słabo widać w liczbach.
Nie licz więc tylko slide'ów, które punktują. Połóż obok siebie trzy czy cztery mecze i patrz na dwie liczby naraz: punkty z ataku twojego środkowego i twojego przyjmującego. Jeśli pierwsza zostaje bez zmian, a druga rośnie, slide robi dokładnie to, po co go wprowadziłeś.
Zapisujesz to jak każdy inny punkt — najpierw kto zdobył, potem jak; w Koach te dwa kroki idą jeden po drugim, zobacz notowanie punktów przy zawodniku. Punkt z ataku zdobyty, gdy twój rozgrywający jest na boisku, liczy mu się przy tym automatycznie jako asysta. To nie jest bez znaczenia, bo zwykle to jego piłka umożliwiła slide'a.
Częste pytania
Czym jest slide w siatkówce?
To atak, w którym środkowy biegnie równolegle do siatki za plecami rozgrywającego i odbija się w biegu z jednej nogi, jak przy dwutakcie w koszykówce. Wystawienie idzie do tyłu nad głową rozgrywającego, płasko i biegnąc razem z zawodnikiem. Ponieważ atakujący wciąż się porusza, gdy skacze, blok dopiero późno wie, gdzie piłka zostanie uderzona.
Jaka jest różnica między slide a krótką?
Krótka to pierwsze tempo: środkowy wisi już w powietrzu, gdy rozgrywający gra piłkę, w jednym stałym punkcie tuż nad nim. Slide jest wolniejszy — środkowy wciąż biegnie w trakcie wystawienia i odrywa się pół taktu później — ale może uderzyć w dowolnym miejscu kilkumetrowego pasa siatki. Krótka kupuje czas bloku, slide kupuje niepewność.
Dlaczego przy slide odbija się z jednej nogi?
Bo chcesz zachować prędkość. Zwykły rozbieg hamuje, żeby zamienić prędkość na wysokość; kto zrobi to przy slide, stoi nieruchomo pod piłką, która leci dalej. Odbiciem z jednej nogi zabierasz ruch w bok ze sobą w powietrze, dzięki czemu możesz uderzyć później i dalej wzdłuż siatki — a właśnie tego blokujący nie jest w stanie śledzić.
Od jakiego poziomu można grać slide?
Gdy tylko wasze przyjęcie regularnie dochodzi w strefę rozgrywającego, a rozgrywający potrafi położyć płaską piłkę do tyłu. W szerokich klasach amatorskich jest to spokojnie osiągalne; to przede wszystkim kwestia powtórzeń między dwojgiem zawodników. Hamulec siedzi zwykle nie u atakującego, tylko w wystawieniu: dopóki jest za wysokie, slide nie powstanie.
Czy odbicie z jednej nogi obciąża kolano?
Odbicie i lądowanie na jednej nodze rozkładają obciążenie inaczej niż zwykły wyskok z dwóch nóg, więc traktuj to jak nową formę skoczną: małe serie, budowanie przez tygodnie i nie kilkadziesiąt powtórzeń pod rząd na jednym treningu. Jeśli zawodnik dostaje dolegliwości kolana, kostki albo pleców, każ je ocenić fizjoterapeucie albo lekarzowi, zanim będzie trenował dalej. To, co u jednego zawodnika idzie dobrze, u innego wcale nie musi.


