Jak poprawić przyjęcie w siatkówce, gdy w meczu się sypie
Na treningu przyjęcie stoi. W meczu wystarczy, że przeciwnik kilka razy z rzędu zagrywa, i przyjęcie się sypie, a przez cały set z dobrej piłki nie wychodzi już żaden atak. Jak poprawić przyjęcie w siatkówce? Pierwszy odruch to więcej ćwiczeń przyjęcia, i rzadko jest to odpowiedź: przyjęcie, które sypie się w meczu, przecieka w czterech różnych miejscach, a każde z nich wymaga innej naprawy. Ten tekst nie mówi, które ćwiczenie wybrać, tylko odpowiada na pytanie, które pada wcześniej — która z tych czterech przyczyn jest twoja?
Jak poprawić przyjęcie w siatkówce: dlaczego więcej ćwiczeń przyjęcia tego nie załatwi
Na treningu piłka prawie zawsze przychodzi z bliska, z ręki, którą widzisz, w kierunku, który znasz, do zawodnika, który już stoi na swoim miejscu. W meczu przylatuje zza linii końcowej, po rozbiegu, a przyjmujący musi najpierw zdecydować, czy to w ogóle jego piłka. To dwie różne umiejętności, a drugiej nie wytrenujesz, robiąc więcej pierwszej.
Dlatego „słabo przyjmujemy” to nie wniosek, tylko obserwacja. Pytanie brzmi: gdzie przecieka? W praktyce prawie zawsze chodzi o jedno z tych czterech miejsc:
- Jeden przyjmujący, który zaniża średnią drużyny i którego przeciwnik już znalazł.
- Szew między dwoma przyjmującymi, gdzie piłka spada między dwie osoby.
- Formacja przyjęcia, która nie pasuje do liczby i poziomu twoich przyjmujących.
- Rodzaj zagrywki przeciwnika, na który twoja drużyna nie ma odpowiedzi.
Jeśli chcesz wiedzieć, które ćwiczenia robić potem i jak rozłożyć je na kilka tygodni, znajdziesz to w tekście ćwiczenia przyjęcia z progresją. Poniżej przy każdej przyczynie jest sygnał, po którym rozpoznasz ją z linii bocznej, co z nią zrobić i gdzie rozwiązanie jest opisane szerzej.
Przyczyna 1: jeden przyjmujący zaniża średnią
Sygnał jest prosty i przychodzi z drugiej strony siatki: przeciwnik zagrywa trzy albo cztery piłki z rzędu w tego samego zawodnika. Drużyna, która znajdzie słabego przyjmującego, zagrywa w niego tak długo, aż coś z tym zrobisz. Jeśli widzisz, że piłka ciągle leci w ten sam róg, diagnoza już została postawiona — tylko nie przez ciebie.
Drugi sygnał widać w piłce, która wraca: nie długa i dzika, tylko za każdym razem odrobinę za krótka albo odrobinę za daleko od siatki, tak że rozgrywający musi biec i zostaje mu już tylko jeden atakujący. To droższa odmiana, bo taka piłka nie liczy się jako błąd, a i tak kosztuje cię akcję.
Twardy dowód dostaniesz tylko wtedy, gdy zaczniesz to zapisywać. Jak robić to w trakcie meczu, nie tracąc z oczu gry, opisuje tekst ocena przyjęcia w skali od 0 do 3. Jeśli liczysz mecz na żywo w Koach, przy każdej zagrywce przeciwnika wpisujesz tę ocenę, a potem wskazujesz, kto przyjął piłkę; w szczegółach meczu widzisz później średnią ocenę przyjęcia na zawodnika. Po kilku meczach wiesz, czy to naprawdę jeden zawodnik, czy tylko tak ci się wydawało.
Zwróć uwagę na liczbę piłek obok oceny. Zawodnik, który przyjął dwadzieścia zagrywek z przeciętną średnią, to inny problem niż zawodnik, który dostał cztery. Pierwszy jest szukany zagrywką i tego nie wytrzymuje; drugi jest prawdopodobnie tak schowany, że piłka prawie nigdy do niego nie trafia.
Co z tym zrobić, w tej kolejności: zmniejsz jego pole, zamiast wyjmować go z przyjęcia, niech zawodnik obok bierze piłki wątpliwe, i daj mu na treningu takie piłki, jakie dostaje w meczu — zza linii końcowej, a nie z rzutu. Wyjęcie zawodnika z przyjęcia to zmiana formacji, czyli przyczyna 3.
Przyczyna 2: piłka spada między dwóch przyjmujących
Sygnałem problemu na szwie jest to, że nikt nie dochodzi do piłki. Dwóch zawodników robi pół kroku, patrzą na siebie, a piłka spada na podłogę między nimi. Nikt nie popełnił błędu, który dałoby się odnotować na kartce, i właśnie dlatego ta przyczyna długo pozostaje niezauważona.
W meczu szew istnieje też o wiele wyraźniej niż na treningu. Trener rzuca albo zagrywa do osoby; przeciwnik świadomie zagrywa w przestrzeń między dwiema osobami, a szybujący float zmienia tam kierunek w ostatniej chwili. Zapytaj drużynę po meczu, kto powinien był wziąć tę piłkę, a usłyszysz dwie różne odpowiedzi — to jest dosłownie to miejsce, w którym przecieka.
Ustalenie, które to rozwiązuje, mieści się w jednym zdaniu i jest opisane, razem z wołaniem i przesuwaniem się, w tekście szew w przyjęciu. Tutaj masz tylko stwierdzić, że to właśnie szew. Wystarczą dwie akcje: nie patrz na piłkę, tylko na stopy dwóch przyjmujących. Jeśli obaj ruszają o pół kroku, a potem jeden się zatrzymuje, ustalenie nie jest jasne. Jeśli jeden stoi zupełnie w miejscu, a piłka spada po jego stronie, to kwestia odpowiedzialności, a nie techniki.
Jeśli chcesz odtworzyć ten problem na treningu, w ćwiczeniach dla trenerów siatkówki w kategorii Zagrywka znajdziesz formę „Float na styki przyjmujących”, w której zagrywający celowo mierzą między dwóch przyjmujących.
Przyczyna 3: formacja nie pasuje do twoich zawodników
Formacja przyjęcia to nie rysunek, tylko podział powierzchni boiska. Przy wielu przyjmujących każdy ma małe pole, ale szwów jest więcej i przyjmują także najsłabsi. Przy niewielu przyjmujących szwów jest mniej, ale każdy musi pokryć więcej podłogi. Który podział jest lepszy, nie zależy od tego, co robią lepsze drużyny, tylko od tego, kto stoi na boisku u ciebie.
Na tę przyczynę wskazują dwa sygnały. Pierwszy: przyjmujący dużo biegają i spóźniają się, choć zagrywka nie jest szczególnie ostra. Drugi: piłka raz po raz spada w tę samą wolną przestrzeń — krótko przed rozgrywającym albo głęboko w rogu za atakującym, który nie przyjmuje. Ta przestrzeń to błąd konstrukcji, a nie błąd oceny, i nie zniknie od głośniejszego wołania.
Iloma zawodnikami przyjmujesz, jak układ przesuwa się w każdej rotacji i kogo wyjmujesz z przyjęcia — to opisują formacje przyjęcia. Ważne dla samego meczu: formację zmieniasz tylko między akcjami i dajesz jej czas, aż drużyna przejdzie przez wszystkie sześć rotacji, zanim ją ocenisz. Pierwsze piłki po zmianie są często chaotyczne, nawet jeśli zmiana była słuszna.
Nigdy nie zmieniaj dwóch rzeczy naraz. Kto w jednej przerwie na żądanie zmienia przyjmującego, przestawia formację i jeszcze umawia nowe zasady na szwie, ten nie wie potem, co pomogło. Jedna zmiana na jedną przerwę — i wiesz, co działa.
Przyczyna 4: rodzaj zagrywki przeciwnika
Tę przyczynę rozpoznasz po tym, że nie wiąże się z jednym zawodnikiem. Wszyscy przyjmujący są słabi przeciwko temu samemu zagrywającemu, a przeciwko reszcie radzą sobie normalnie. Wtedy nie chodzi o twoją drużynę, tylko o tor lotu piłki, na który drużyna nie ma odpowiedzi.
Mocna zagrywka z wyskoku zabiera czas reakcji i wymusza niską, szeroką postawę i krok w tył. Float robi coś odwrotnego: leci wolniej, nie rotuje i zmienia tor dopiero późno, w górę albo w dół. Drużyny, które na treningu dostają głównie mocne piłki, przeciwko dobremu floatowi często stoją za głęboko, a wtedy piłka opada im przed nosem. Jak czytać ten tor i jakie ustawienie stóp do niego pasuje, opisuje tekst przyjęcie zagrywki szybującej.
To, co możesz zrobić w meczu, jest ograniczone i właśnie dlatego konkretne: przesuń przyjmujących o krok do przodu przeciwko floatowi i o krok do tyłu przeciwko zagrywce z wyskoku, niech ustawiają platformę wcześnie, zamiast machać rękami do piłki, i pogódź się z tym, że przy tym zagrywającym przyjęcie nie będzie idealne. Jeśli problemem jest sama postawa, zacznij od odbicia sposobem dolnym. A ponieważ przy tej przyczynie i tak dostaniesz słabe piłki, opłaca się dać grze poza systemem stałe miejsce na treningach: drużyna, która potrafi zdobyć punkt z piłki ratowanej, nie przegrywa tych zagrywek automatycznie.
Która to przyczyna? Kolejność sprawdzania
Przejdź przez cztery przyczyny w stałej kolejności, od liczby, którą masz, do obserwacji, którą musisz wykonać sam. Zwykle w ciągu jednego lub dwóch meczów dochodzisz do odpowiedzi:
- Najpierw spójrz na rozkład między przyjmującymi. Jeśli jeden wyraźnie odstaje od reszty, przy wystarczającej liczbie piłek, to przyczyna 1 i od niej zaczynasz.
- Potem sprawdź, czy to zależy od jednej rotacji. Jeśli oceny zawodników są podobne, ale akcję tracisz stale w tym samym ustawieniu, przyjęcie jest objawem, a nie przyczyną.
- Spójrz na piłki, które spadły na podłogę. Jeśli spadały między dwóch zawodników, to przyczyna 2.
- Spójrz na przestrzeń. Jeśli spadały w tę samą wolną strefę, to przyczyna 3.
- Spójrz na zagrywającego. Jeśli źle szło tylko przeciwko jednemu rodzajowi piłki, to przyczyna 4.
Krok 2 zasługuje na osobne spojrzenie, bo problem w jednej rotacji z boku wygląda dokładnie jak problem z przyjęciem. Metodę pomiaru i naprawy opisuje znajdowanie najsłabszej rotacji; co znaczy liczba, która za tym stoi — skuteczność side-outu.
W trakcie samego meczu rzadko zdążysz przejść całą tę kolejność. Wykorzystaj wtedy przerwę na żądanie na jedno pytanie zamiast czterech: która piłka spadła na podłogę w ostatnich punktach i między kogo? Co możesz odczytać z liczb między dwiema przerwami, opisuje tekst liczby na przerwę na żądanie.
Co zmieniasz na treningu, zależy od przyczyny, którą znalazłeś — ale jedno dotyczy wszystkich czterech: piłka musi przylatywać z daleka, zza linii końcowej, od zagrywającego, który próbuje zdobyć punkt. Ćwiczenie przyjęcia bez prawdziwej zagrywki trenuje coś innego niż to, co psuje się w meczu; dlaczego tak jest, wyjaśnia tekst ćwiczenia jak w meczu.
Jeśli po meczu nie chcesz już polegać na pamięci, zapisz na żywo jeden mecz. W Koach podczas liczenia wpisujesz ocenę przyjęcia i przyjmującego, a średnia na zawodnika oraz — jeśli ustawiłeś rozgrywającego — side-out według rotacji są gotowe zaraz po ostatniej piłce. Wtedy na następnym treningu rozmowa nie brzmi już „słabo przyjmujemy”, tylko „tu przecieka”.
Częste pytania
Dlaczego przyjęcie na treningu jest dobre, a w meczu nie?
Bo na większości treningów to inna umiejętność. Piłka przychodzi z bliska, z ręki, którą widać, do zawodnika, który już stoi na miejscu, i nikt nie próbuje zdobyć punktu. W meczu przylatuje zza linii końcowej, zmienia kierunek, a przyjmujący musi najpierw zdecydować, czy to jego piłka. Dlatego w każdym ćwiczeniu przyjęcia niech ktoś naprawdę zagrywa, nawet jeśli oznacza to mniej piłek na minutę.
Czy da się ocenić przyjęcie bez statystyka przy linii?
Tak, pod warunkiem że wybierzesz jedną rzecz. Przez jeden set zapisuj tylko, kto przyjął piłkę i czy rozgrywający mógł ją wystawić, nic więcej. Spokojnie poradzi sobie z tym kontuzjowany zawodnik albo rodzic przy linii. Jeśli i tak liczysz mecz na żywo w aplikacji, ocena przyjęcia przy każdej zagrywce kosztuje cię jedno dodatkowe stuknięcie, a średnią na zawodnika masz po meczu automatycznie.
Co, jeśli wszyscy przyjmujący radzą sobie równie źle?
Wtedy prawie nigdy nie jest to przyczyna 1 i patrzysz na formację i rodzaj zagrywki. Sprawdź, czy piłki spadały w tę samą wolną strefę — wtedy podział boiska jest zły — czy wszystkie przychodziły od tego samego zagrywającego. Jeśli jest źle niezależnie od zagrywającego i strefy, spójrz na rotację, w której to się dzieje, zanim zmienisz cokolwiek w przyjęciu.
Co, jeśli źle idzie głównie przeciwko jednemu rodzajowi zagrywki?
Wtedy masz zadanie treningowe na najbliższe tygodnie. Przeciwko floatowi drużyna często stoi za głęboko; przeciwko zagrywce z wyskoku za wysoko i za blisko piłki. Niech zagrywający na twoim treningu świadomie uderzają właśnie ten rodzaj, nawet jeśli kilku zawodników będzie głównie zagrywać zamiast przyjmować. Drużyna, która nigdy nie dostaje floatu, nigdy nie nauczy się go czytać.
Ile czasu dajesz nowej formacji, zanim wrócisz do starej?
Co najmniej tyle, aż drużyna przejdzie przez wszystkie sześć rotacji i znów stanie w tym samym ustawieniu. Pierwsze piłki po zmianie są często chaotyczne, nawet gdy zmiana jest dobra, a kto na tej podstawie się wycofuje, bez końca przełącza w tę i z powrotem. Jeśli po pełnym obrocie nadal nie działa, wróć do starej formacji i zajmij się tym na treningu, a nie w trakcie meczu.
Wypróbuj sam w Koach
Mniej administracji, więcej trenowania.
Zacznij z KoachAlbo najpierw sprawdź, co potrafi aplikacja do siatkówki dla trenerów.


