Zastępstwa w siatkówce: czy zawodnik może grać w dwóch drużynach? | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Sezon

Zastępstwa w siatkówce: czy zawodnik może grać w dwóch drużynach?

W sobotę brakuje ci dwóch zawodników, znasz kogoś z trzeciej drużyny, kto może zagrać, i sprawa załatwiona. Prawie nikt nie przelicza wcześniej, że istnieje granica tego, jak często wolno tak robić — i że w większości regulaminów zawodnik automatycznie zaczyna należeć do tej drugiej drużyny, gdy tylko ta granica zostanie przekroczona. Wtedy trener trzeciej drużyny traci swojego zawodnika, choć nikt nigdy takiej decyzji nie podjął. Ten artykuł jest o liczeniu, a nie o proszeniu.

Czas czytania: 7 min

Zastępstwo i podwójne członkostwo to dwie różne rzeczy

Pytanie „czy zawodnik może grać w dwóch drużynach” ma dwie odpowiedzi, bo kryją się za nim dwie konstrukcje, które często się ze sobą myli.

Jest jeszcze trzecia postać, która z zewnątrz wygląda tak samo: ktoś, kto wyłącznie dotrenowuje i nigdy nie gra meczu. Administracyjnie to zupełnie inna sytuacja, bo nie pojawia się przy tym żaden protokół meczowy; jak wpisać taką osobę do ewidencji drużyny, żeby nie wyskakiwała ci w ustawieniu, opisują dotrenowujący i zawodnicy gościnni.

To rozróżnienie nie jest teoretyczne. Przy podwójnym członkostwie załatwiasz sprawę raz i masz spokój. Przy zastępstwach za każdym razem podejmujesz od nowa drobną decyzję, a te drobne decyzje sumują się w coś dużego.

W górę, w dół i w bok: trzy kierunki, trzy reżimy

Wiele regulaminów rozgrywek traktuje kierunek zastępstwa osobno. Znasz te trzy kierunki — rozumiesz, dlaczego odpowiedź rzadko jest prostym tak albo nie.

Poza tym wiele regulaminów zna osobne zasady dla zawodników młodzieżowych występujących u seniorów, z granicami wieku, zgodami na odstępstwo i czasem maksymalną liczbą meczów na weekend. Który kierunek jest dozwolony, z jaką granicą i z jakimi wyjątkami, różni się w zależności od związku, od klasy, a czasem nawet od regionu w obrębie tego samego związku. Nigdy więc nie przepisuj tego z grupowego czatu ani z tego, „jak to u nas było w zeszłym roku”.

Haczyk: jedno zastępstwo za dużo i twój zawodnik się wyprowadza

To ta część, którą trzeba znać, zanim pierwszy raz powiesz tak. W większości regulaminów przekroczenie granicy zastępstw nie jest w pierwszej kolejności wykroczeniem z karą finansową, tylko zdarzeniem automatycznym: od tej chwili uznaje się, że zawodnik należy do drużyny, w której zagrał w zastępstwie. Nie ma tu żadnej decyzji, żadnego pisma, żadnej rozmowy. Dzieje się to w papierach.

Konsekwencje przychodzą później i zwykle w nieszczęśliwym momencie. Granicę osiąga się rzadko w pierwszych tygodniach rozgrywek, a częściej dalej w sezonie, w okresie, w którym kumulują się ubytki przez kontuzje i choroby — dokładnie w tych tygodniach, w których niższa drużyna sama tego zawodnika bardzo potrzebuje.

Tak seria uprzejmych przysług staje się niepostrzeżenie podziałem na drużyny. Nikt nie zdecydował, że ten zawodnik przechodzi do drugiej drużyny; wtoczył się tam, po jednej sobocie naraz. Jedyne, co możesz na to poradzić, to sumować zastępstwa w chwili, w której się odbywają.

Trzy pytania, które zadajesz przed pierwszym zastępstwem

Nie dzwoń, napisz. Chcesz odpowiedzi, którą da się zachować, z datą i nazwiskiem pod spodem. Wyślij te trzy pytania do wydziału rozgrywek swojego związku albo swojego regionu, i zrób to przed pierwszym zastępstwem w sezonie — nie po tym, jak były już trzy.

  1. „Ile razy zawodnik drużyny A może zagrać w zastępstwie w drużynie B, zanim zacznie należeć do drużyny B, i za jaki okres jest to liczone: cały sezon, połowa sezonu czy ruchome okno kilku tygodni?” Granica i okres liczenia idą w parze. Granica bez okresu jest bezużyteczna, bo nie wiesz wtedy, czy licznik w styczniu wraca do zera.
  2. „Czy zastępstwo liczy się za mecz, czy za set, i czy liczy się także wtedy, gdy zawodnik jest wpisany do protokołu, ale nie zagra ani jednej piłki?” To pytanie najłatwiej pominąć. Zawodnik, który stał w protokole jako siódmy i przez całe popołudnie siedział i patrzył, w niektórych regulaminach spokojnie mógł zużyć całe zastępstwo.
  3. „Co dokładnie dzieje się przy przekroczeniu: czy zawodnik przechodzi do drugiej drużyny, czy koryguje się rozegrany mecz, czy następuje sankcja — i od jakiej daty to obowiązuje?” Dzięki temu wiesz z góry, czym ryzykujesz i czy błąd da się naprawić.

Przy drużynach młodzieżowych dołóż jedno pytanie: jakie zasady wieku i odstępstw obowiązują zawodnika młodzieżowego wchodzącego w zastępstwie do starszej drużyny i czy taka osoba może tego samego dnia zagrać dwa mecze. Na koniec zapytaj wyraźnie, czy odpowiedź dotyczy trwającego sezonu. W większości związków regulaminy są uchwalane na nowo co sezon, więc odpowiedź z zeszłego roku nie jest odpowiedzią.

Zachowaj tego maila w miejscu, w którym znajdzie go też następny trener, a nie w swojej własnej skrzynce. To dokładnie ten rodzaj pytania, który należy do podręcznika klubowego: jeden akapit, z datą i nazwiskiem osoby, która udzieliła odpowiedzi.

Uprawnienie do gry to osobny sprawdzian

Przepis o zastępstwach mówi, czy zawodnik może wejść w zastępstwie. Poza tym musi być uprawniony do gry, a to jest oddzielna kontrola, której nie wolno pominąć tylko dlatego, że pierwszy sprawdzian wypadł dobrze. Cztery rzeczy do sprawdzenia:

To rozróżnienie jest ważne, bo skutki są różne. Jedno zastępstwo za dużo to błąd w liczeniu, który zwykle rozwiązuje się wewnątrz własnego klubu. Wystawienie zawodnika nieuprawnionego do gry waży więcej: taki mecz może zostać skorygowany po fakcie, a to dotyka też przeciwnika i końcowej tabeli. Z czego dokładnie wynika uprawnienie do gry i jak prowadzić te dane, różni się w zależności od związku; to, że sprawdzasz je raz przy każdym zastępującym, nie różni się nigdzie.

Tabela do prowadzenia: jedna linijka na zastępstwo

Granicę już znasz. To, co potem jeszcze idzie nie tak, to sumowanie — a idzie nie tak dlatego, że trzech trenerów prowadzi każdy swoją połowiczną listę, podczas gdy ten sam zawodnik wchodzi w zastępstwie w dwóch drużynach. Zróbcie z tego więc jedną listę, prowadzoną przez jedną osobę: sekretarza rozgrywek albo kogoś z komisji sportowej. Tylko ten, kto widzi wszystkie drużyny, zna sumę.

Jedna linijka na zastępstwo, z ośmioma kolumnami:

Dwie zasady decydują o różnicy między listą, która działa, a listą, która po listopadzie zostaje pusta. Pierwsza: wypełnij linijkę tego samego wieczoru, z protokołem meczowym obok. Odtwarzanie po fakcie, kto wszedł w zastępstwie dwa miesiące temu, udaje się rzadko. Druga: doczep do tego sygnalizację świetlną. Dopóki zostaje sporo zastępstw w zapasie, decyduje sam trener. Ostatnie dwa zastępstwa przed granicą należą do komisji sportowej, a nie do trenera — bo te zastępstwa są w istocie decyzją o przeniesieniu zawodnika, a taka decyzja powinna zapadać świadomie.

Postaw też licznik w miejscu, na które ktoś się natknie: obok podziału na drużyny albo w ewidencji drużyny, a nie w folderze, do którego zagląda wyłącznie sekretarz. W samym Koach podpinasz takiego klubowego kolegę do tego jednego wieczoru meczowego, nie wyjmując go z jego własnej drużyny, a kto zapisuje zastępstwa dodatkowo jako krótką notatkę przy zawodniku, ma je w dodatku pod ręką w chwili, gdy rozmowa o przejściu wyżej albo o składach i tak musi zostać przeprowadzona.

Lista zgłoszeń na mecz z informacją przy każdym zawodniku, czy jest dostępny, waha się, czy odmawia
Pytanie o zastępstwo zaczyna się nie w sobotę o wpół do drugiej, tylko w poprzedzającą je środę: kto się wypisze, decyduje o tym, kogo musisz zapytać.

Droga wewnątrz klubu: kto kogo może zapytać

Przekroczenie rodzi się rzadko ze złej woli, a częściej z presji czasu. Trenerowi w piątek wieczorem brakuje zawodników, pisze bezpośrednio do kogoś z innej drużyny, dostaje tak, i nikt niczego nie liczy. Ustalcie więc stałą drogę w trzech krokach:

  1. Trener, któremu brakuje ludzi, zgłasza się do osoby prowadzącej licznik: data, godzina, ilu zawodników i na jaką pozycję.
  2. Prowadzący licznik sprawdza, kto ma jeszcze zapas w ramach przepisu o zastępstwach, i uzgadnia to z trenerem, który ma zawodnika oddać.
  3. Dopiero potem pyta się zawodnika — najlepiej przez jego własnego trenera, a nie przez trenera, który go potrzebuje.

Samo pytanie to jedno zdanie: „W sobotę brakuje nam dwóch zawodników na mecz o 14:00 — czy któryś z twoich zawodników może wejść w zastępstwie i czy ma jeszcze zapas w ramach przepisu o zastępstwach?” Ta druga połowa zdania jest tu całym sednem. Bez niej to przysługa, z nią to decyzja.

Oddanie zawodnika nie jest zresztą darmowe dla drużyny, która go wypożycza. Zawodnik, który o dwunastej wchodzi w zastępstwie, a o czwartej gra własny mecz, spędza na parkiecie dwa mecze jednego dnia. Zróbcie z tego ustalenie klubowe — na przykład: u młodzieży żadnych dwóch meczów tego samego dnia i żadnych zastępstw w dwa weekendy z rzędu. To wybór klubu, a nie przepis, ale zapobiega temu, żeby obciążenie meczowe jednego zawodnika rosło niezauważenie; po czym rozpoznaje się przeciążenie, opisuje osobny artykuł. Kto już w środę widzi, ilu zawodników jest w sobotę dostępnych, musi pytać znacznie rzadziej; jak prowadzić to przez cały sezon, opisuje notowanie obecności na meczach. A co regulaminowo dzieje się, gdy mimo wszystko staniesz do gry w pięciu, opisuje mniej niż sześciu zawodników.

Co wyjaśniasz zawodnikowi i rodzicom z góry

Zastępujący powinien wiedzieć trzy rzeczy, zanim powie tak, a przy zawodnikach młodzieżowych rodzice powinni usłyszeć je w tym samym tygodniu. Raz: czego od niego oczekujesz — który mecz, jaka rola, od której i do której godziny. Dwa: że istnieje granica liczby zastępstw i że ty ją prowadzisz. Trzy: co się dzieje, gdy ta granica zostanie przekroczona, mianowicie że zacznie należeć do tej drugiej drużyny.

Bądź też uczciwy co do intencji. Dla jednego zawodnika zastępstwo to poważny krok w górę i początek rekomendacji o przejściu wyżej; dla innego to czysta przysługa, bo w sobotę nikt inny nie mógł. Jedno i drugie jest w porządku, ale to nie to samo, a zawodnik, któremu się wydaje, że słyszy co innego, za trzy miesiące będzie rozczarowany. Powiedz więc, o które z tych dwóch chodzi.

Gdy jednak pójdzie nie tak

Odkrywasz w połowie sezonu, że granica została przekroczona — zrób trzy rzeczy w tej kolejności. Zgłoś to sam do wydziału rozgrywek, w tym samym tygodniu, w którym to odkryłeś — co związek zrobi z przekroczeniem, bywa różnie, ale to, co masz w swoim ręku, to fakt, że błąd wychodzi od ciebie, a nie z protestu przeciwnika. Potem wyjaśnij zawodnikowi i jego własnemu trenerowi, co się stało, zanim zauważą to w tabeli wyników. I na koniec napraw przyczynę: kto miał liczyć i dlaczego tego nie zrobił?

Jednej rzeczy nie robisz nigdy, choćby obsada była nie wiadomo jak krucha: nie wpisujesz do protokołu meczowego innego nazwiska. To już nie jest błąd w liczeniu, tylko fałszowanie oficjalnego dokumentu, a to może uderzyć w cały klub, nie tylko w twoją drużynę.

Sedno: przepis o zastępstwach nie jest formalnością, tylko licznikiem, który pewnego dnia podejmie decyzję za ciebie. Poproś swój związek na piśmie o granicę i okres liczenia, zachowaj odpowiedź z datą i niech jedna osoba w klubie notuje każde zastępstwo tego samego wieczoru. Wtedy zastępstwo pozostaje wyborem, którego dokonujesz, zamiast czymś, co odkrywasz po fakcie.

Częste pytania

Czy zawodnik może grać w dwóch drużynach?

Są dwie drogi: podwójne członkostwo, przy którym zawodnik figuruje na liście obu drużyn, oraz zastępstwo z jednej stałej drużyny. Podwójne członkostwo wymaga w wielu związkach osobnej rejestracji i bywa ograniczone, gdy obie drużyny występują w tej samej klasie. Która z tych dwóch dróg jest u ciebie dozwolona, znajdziesz w regulaminie własnego związku.

Ile razy zawodnik może wejść w zastępstwie w wyższej drużynie?

Nie ma na to żadnej liczby obowiązującej międzynarodowo: każdy związek ustala własną granicę i własny okres liczenia, czasem osobno dla klasy albo regionu. Poproś o to na piśmie wydział rozgrywek przed pierwszym zastępstwem w sezonie i zachowaj odpowiedź z datą i nazwiskiem.

Czy zawodnik z wyższej drużyny może wejść w zastępstwie w niższej?

W większości regulaminów nie, albo tylko pod surowymi warunkami, bo inaczej klub mógłby w decydującej kolejce wystawić najlepszych zawodników w niższej drużynie. Nigdy nie zakładaj, że wolno, dlatego że drugi kierunek jest dozwolony.

Co się dzieje, gdy zawodnik zbyt często wchodzi w zastępstwie?

W wielu regulaminach zawodnik zaczyna wtedy automatycznie należeć do drużyny, w której zagrał; nie ma przy tym żadnej decyzji ani powiadomienia. Często orientujesz się dopiero wtedy, gdy nie może już wystąpić we własnej drużynie. Czy dochodzi do tego jeszcze sankcja i czy da się to naprawić, różni się w zależności od związku.

Czy zastępstwo liczy się za set, czy za cały mecz?

To zależy od regulaminu i jest to pytanie, które najłatwiej przeoczyć. W niektórych regulaminach liczy się każdy mecz, w którym zawodnik figuruje w protokole, także wtedy, gdy nie zagra ani jednej piłki. Zadaj więc to pytanie wprost, razem z pytaniem o okres liczenia.

Kto prowadzi zapis zastępstw: trener czy klub?

Klub. Ten sam zawodnik może wchodzić w zastępstwie w kilku drużynach i tylko ktoś, kto ogarnia wszystkie drużyny, zna sumę. Jedna osoba, jedna lista, uzupełniana tego samego wieczoru z protokołem meczowym obok — odtwarzanie po fakcie się nie udaje.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach