Jak podział na zespoły w Koach pozostaje szkicem, dopóki cztery osoby z komisji się nie zgodzą — i co dzieje się potem, już bez odwrotu.
Gdzieś wiosną w każdym klubie zaczyna się ta sama rozmowa: kto gra gdzie w przyszłym sezonie? Podział na zespoły na nowy sezon rzadko zamyka się w jeden wieczór. To tygodnie rozmów, przesuwania ludzi i cofania tych ruchów, zwykle w arkuszu, który leży na czterech laptopach i o którym nikt już nie wie, która wersja jest ta właściwa.
Dennis Boekhout zbudował do tego osobną część Koach. Rozmowa o tym, dlaczego podział jest szkicem do ostatniej chwili i dlaczego moment zatwierdzenia celowo tyle waży.
„Bo dzielenie to nie czynność, tylko okres. W klubie zaczyna się w maju, a w sierpniu wciąż nie jest zamknięte. Rozmawia się na zebraniu, ktoś dzwoni do rodzica, trener mówi, że jednego jeszcze przyjmie, a dwa tygodnie później wychodzi inaczej. Aplikacja, która przy każdym dotknięciu naprawdę kogoś przenosi, takiego okresu nie przetrwa.
„Dlatego kluby robią to w arkuszu. To działa dokładnie do momentu, w którym krążą trzy wersje i nikt nie ma odwagi powiedzieć, która obowiązuje. Chciałem mieć ten proces w aplikacji, z pewnością, której taki plik nigdy nie daje: że możesz spróbować wszystkiego, a naprawdę nic się nie zmienia.”
„Dosłownie. Dopóki podział jest szkicem, żaden przycisk nie rusza prawdziwych zespołów. Tworzysz grupy, przerzucasz trzydzieści osób tam i z powrotem, wyrzucasz całość — w twoich zespołach, u zawodników i w tym, kto co widzi, nie zmienia się nic. Mówię to wprost w pytaniu, gdy coś usuwasz: ten tekst obiecuje, że prawdziwe zespoły i zawodnicy zostają bez zmian i że dzieje się to dopiero przy 'Zatwierdź'.
„To nie jest drobiazg. Kto boi się, że jednym złym dotknięciem przeniesie sześćdziesiąt dzieciaków, nie odważy się nic ruszyć. A jeśli nie odważysz się nic ruszyć, równie dobrze możesz wrócić do arkusza.”
„Zgadza się, robi się granatowy zamiast pomarańczowego. To nie kwestia gustu. Każda inna zakładka klubu dotyczy sezonu, który trwa; ta jedna dotyczy następnego. Ten sam pomarańczowy przycisk znaczyłby tam co innego, a właśnie tak powstają wypadki.
„Dopóki podział jest szkicem, przebarwia się cały ekran, razem z nagłówkiem i paskiem zakładek. W chwili, gdy jest zatwierdzony, start sezonu się kończy i wszystko znowu jest pomarańczowe. Po kolorze widzisz, w którym sezonie jesteś.”
„Można, i tak bywa. Na górze pojawia się, kto jeszcze to ogląda — samo imię, żebyś wiedział, że nie jesteś tam sam. Świadomie nie zrobiłem kursorów tańczących po ekranie. W prezentacji wyglądają świetnie, a na telefonie w klubowym barze są okropne.
„Co się natomiast dzieje: jeśli ktoś inny ustawi tego samego zawodnika gdzie indziej sekundę wcześniej, aplikacja mówi 'Ktoś inny właśnie to zmienił. Odśwież.' Wolę to jedno zdanie niż dwie osoby przekonane, że mają rację. I nie wchodzi tam każdy: podział jest dla administratora i zarządu, nie dla każdego trenera z kontem.”
„Nie, właśnie w tym miejscu zarząd się poddaje. [śmiech] Jest przycisk 'Przenieś zespoły': wszystkie zespoły z tego sezonu wchodzą naraz jako grupy, a potem zmieniasz nazwy albo usuwasz, co chcesz. Przeniesiona grupa wskazuje na zespół, który już istnieje, więc nie skończysz z drugą 'Kobiety 2' w klubie.
„A drugi szkic prawie nigdy nie zaczyna się pusty. Zwykle chcesz te same grupy z jednym zawodnikiem gdzie indziej. Wtedy robisz kopię: zespoły idą razem ze swoją klasą, a każdy, kto już był przydzielony, jest przydzielony znowu. Możesz skopiować też podział zatwierdzony albo nieaktualny — to wręcz najlepszy punkt wyjścia na przyszły rok.”
„Bo podział jest dobry dopiero wtedy, gdy możesz pokazać, czego nie wybrałeś. Wieczorem, kiedy go tłumaczysz, zawsze pada to jedno pytanie: czy tych dwóch nie mogło trafić razem do B1? Jeśli masz tylko wynik końcowy, spierasz się o coś, czego nikt sobie nie wyobraża. Jeśli wersja B nadal leży, po prostu ją otwierasz.
„Udostępnianie jest zresztą celowo nudne. Dostajesz zwykły tekst z nazwiskami pod każdą grupą, gotowy do wklejenia na grupę albo w mail. W Koach nie ma generatora PDF-ów, a eksport działający w połowie jest gorszy niż żaden.”
„Filtrami, które mówią o dzieleniu, a nie o papierologii. Filtrujesz po kategorii wiekowej, po zespole, w którym ktoś jest teraz, po linii — kobiety, mężczyźni albo inne — i po poziomie, od początkującego do kadry. Do tego wyszukiwarka po nazwisku. A liczniki, które widzisz, dotyczą grupy, w której stoisz: '3 × Młodzież B' mówi coś o tym zespole, nie o całym klubie.
„Dwie rzeczy są tam dla mnie ważne. Kategoria wiekowa liczona jest na 30 września sezonu, na który dzielisz — to data graniczna holenderskiego związku — bo inaczej cały podział przeskakuje w środku sezonu razem z czyimiś urodzinami. A kto nie ma daty urodzenia, dostaje własną grupę: 'Brak daty urodzenia'. Inaczej taka osoba znika po cichu za filtrem, a zorientujesz się dopiero we wrześniu.”
„Wiek i kategoria, poziom, jeśli został wpisany, i gdzie ktoś gra teraz: 'Teraz: Kobiety 2'. W wierszu niżej jest sezon, który właśnie się skończył — jaki zespół, ile procent obecności, ile punktów. To pierwsze pytanie, jakie ktoś zadaje przy dzieleniu, a wcześniej nie było go nigdzie na ekranie.
„Te liczby nie biorą się z podziału, tylko od zawodnika. Wszystko, co jego trener notował przez rok, leży na stole w chwili, gdy komisja o nim rozmawia.”
„Nie, i to granica, którą wyznaczyłem świadomie. Aplikacja pokazuje fakty: obecność, punkty, to, co zanotował trener. Z żadnego wzoru nie wypada stopień, do którego czternastolatek jest potem przywiązany przez rok.
„Ocena to praca komisji i należy do pokoju, w którym siedzą ludzie. Aplikacja pilnuje tylko, żeby wszyscy przy tym stole patrzyli na te same dane, a nie na własne wspomnienie jednego meczu z listopada.”
„To jedyny przycisk w całej tej sekcji, który naprawdę coś robi, i pyta jak należy. Zanim potwierdzisz, pisze: potem zawodnicy naprawdę przechodzą do nowego zespołu, a podziału nie można już zmienić. Ich statystyki zostają zachowane — nowy trener widzi je przy zawodniku w sekcji 'Wcześniej w innych zespołach' — a twoje notatki o zawodniku przechodzą razem z nim.
„Niżej stoi, ile innych wersji przestanie być aktualnych: zostaną do czytania, ale nie do edycji. A jeśli nie wybrałeś poprzedniego sezonu, ostrzega, że dane z tego sezonu nie zostaną zarchiwizowane i nie da się ich później odtworzyć. Gdy się uda, jedna linijka mówi, co się stało: tylu przeniesionych, tylu zostało, tylu odeszło.”
„Że otwiera swój zespół i skład się zgadza. Nic więcej, i o to właśnie chodzi. Widzi zawodników z numerem i pozycją, może od razu zaplanować trening, a przy zawodniku z innego zespołu jego przeszłość po prostu tam jest.
„Dla samego zawodnika znaczy to więcej, niż brzmi. Niewiele rzeczy zniechęca tak jak nowy zespół, w którym zaczynasz od zera, choć rok wcześniej rozegrałeś cały sezon.”
„Nie da się tego odkliknąć. Zatwierdzony podział to historia: nie można go zmienić ani usunąć. Dlatego pytanie przed nim jest tak długie — to ostatni moment, w którym mogę cię zatrzymać.
„Na zwykłą pracę po sezonie jest co innego. Jeśli w listopadzie jeden zawodnik zmienia zespół, przenosisz go bez budowania całego podziału; jego statystyki i wtedy zostają przy nim. A moja rada dla komisji: przenieście zespoły w maju, trzymajcie dwa szkice obok siebie i naciśnijcie zatwierdź dopiero wtedy, gdy siedzicie w czwórkę w jednym pokoju.”
Koach można wypróbować za darmo: wpisz swój zespół i zobacz, jak to działa. Podział na zespoły jest w części klubowej, dla klubów, które chcą mieć wszystkie drużyny w jednej aplikacji.
Wypróbuj Koach za darmo