Dlaczego Dennis trzyma obok siebie kilka zapisanych ustawień — podstawowe i to bez rozgrywającego — i czego aplikacja świadomie za niego nie robi.
W środę wieczorem na kanapie wszystko się zgadza: sześć nazwisk, rozgrywający na pozycji 1, środkowi ładnie rozstawieni. W sobotę za kwadrans dziewiąta dzwoni telefon — grypa, wesele, skręcona kostka — i potrzebna jest zmiana ustawienia w siatkówce. Na parkingu przed halą, gdy zespół w środku już się rozgrzewa.
Dennis Boekhout prowadzi zespół młodzieżowy i zbudował Koacha. W tej rozmowie pokazuje, jak trzyma obok siebie kilka ustawień, co dzieje się w hali i gdzie aplikacja świadomie zostawia myślenie jemu.
„Dzwoni telefon. I nigdy nie jest to »będę za dziesięć minut«, tylko zawsze »sorry trenerze, wypadam«. W środę wieczorem spokojnie to poukładałem: rozgrywający na jedynce, atakujący naprzeciwko, środkowi rozstawieni. Wszystko grało. A potem znika jedno nazwisko i nie gra już nic.
„Denerwujące nie jest to, że kogoś brakuje. To normalne. Denerwujące jest to, że całą tę robotę myślową robisz jeszcze raz, na stojąco, na parkingu, kiedy zespół w środku już odbija piłki.”
„Przy meczu są zgłoszenia. U góry kto przyjdzie, niżej kto jeszcze nie odpowiedział, a przy każdym nazwisku trzy przyciski: będę, przyjdę popatrzeć, nie będę. Kto się wypisuje, może dopisać krótką wiadomość — »wesele siostry« — i czytam ją od razu pod jego nazwiskiem.
„Mogę też ustawić to sam. Jeśli ktoś mówi mi w szatni, że nie może, klikam krzyżyk i wszyscy to widzą. Nie muszę czekać, aż sam sobie przypomni.”
„Nie. I to jest decyzja, a nie zapomniana funkcja. Aplikacja nikogo za ciebie nie przestawia.
„Co robi: w formularzu meczu zawodnicy kontuzjowani albo nieobecni spadają na koniec listy dostępnych, wyszarzeni, ze statusem pod numerem. Dzięki temu nie wystawisz przez pomyłkę kogoś, kogo nie ma. Ale to, kto przejmuje miejsce mojego rozgrywającego, to trenerska decyzja, a nie działanie matematyczne. Tego aplikacja nie powinna wypełniać za mnie.”
„Boisko z siatką u góry i sześć kafelków, od pozycji 1 do 6. Klikasz miejsce i wybierasz zawodnika. Nad boiskiem są systemy: 5-1, 4-2, 6-2. Pod spodem wskazujesz rozgrywającego i libero — a »brak libero« też jest odpowiedzią, bo w młodzieży często go po prostu nie ma.
„Pod boiskiem jest przycisk »Zobacz wszystkie 6 rotacji«. Przepuszczam przez nie ustawienie, zanim je zapiszę. Więcej mi nie trzeba.”
„Na dole tego samego ekranu jest »Zapisane składy«. Klikasz »Zapisz bieżące ustawienie«, nadajesz mu nazwę i zostaje jako mały przycisk. Klikasz go i całe boisko wraca do tej wersji, razem z systemem i rozgrywającym. Można zmienić nazwę, można wyrzucić — a przy wyrzucaniu grzecznie pyta, czy na pewno.”
„Trzy. »Basis« to ustawienie, z którym zaczynaliśmy sezon. »Bez Larsa« to ta sama szóstka bez mojego rozgrywającego, bo pracuje w weekendy i kilka meczów opuszcza. I mam jeszcze jedno na sytuację, gdy gra z nami ktoś z młodzieży, bo wtedy przesuwa się dużo więcej niż to jedno miejsce.
„Nazwy, które rozumiem ja, a nie takie, które ładnie wyglądają. »Bez Larsa« jest brzydkie, ale w hali w sekundę wiem, którego potrzebuję.”
„Tak. Jeśli wypada mi rozgrywający, 5-1 zwykle przestaje być opcją, bo mam tylko jednego. Wtedy przechodzę na 4-2: dwóch rozgrywających po przekątnej, a rozgrywa ten, który stoi w ataku. Inne ustawienie, inne rotacje, inne przebiegi.
„Kiedyś to był wieczór z kartką, za każdym razem od nowa. Teraz raz układam to porządnie, zapisuję i nigdy więcej do tego nie wracam.”
„Przy rotacjach. Wstawiasz sześć nazwisk i obrazek wygląda dobrze. Ale nie grasz obrazka, grasz sześć rotacji. Jeśli moi dwaj środkowi stoją dwa miejsca od siebie zamiast trzech, to rotację później lądują obok siebie i przez pół seta nie mam bloku na środku.
„Dlatego zawsze rozwijam te sześć rotacji, zanim cokolwiek zapiszę. Przy każdej widać sześć numerów i kto zagrywa, a rozgrywający jest podświetlony. Dziesięć sekund i widzisz to, czego papier nie pokaże.”
„Otwieram mecz, a nad ustawieniem wyjściowym jest rządek z moimi zapisanymi składami. Klikam »Bez Larsa« i sześć miejsc jest obsadzonych. Gotowe. To cała historia.
„Jedno trzeba wiedzieć: taki przycisk wypełnia boisko, ale mecz i tak startuje z rozgrywającym i libero zespołu, a nie tymi z zapisanego składu. Więc kiedy zmieniam system, sprawdzam jeszcze te dwa wiersze. Nie będę udawał, że jest inaczej — mam to na liście do porządnego poprawienia.”
„Wtedy przerwa między setami jest twoim momentem. Na ekranie przerwy znowu jest ten rządek: zapisane składy i ustawienie, z którym zacząłeś pierwszego seta. Klikasz jedno i tak rusza drugi set.
„I nic cię to nie kosztuje. Dopóki kartka z ustawieniem nie została oddana, nowe ustawienie na początku seta nie jest zmianą — drugi set zaczyna się z zerem z sześciu zmian i zerem z dwóch czasów. Właśnie dlatego siedzi to w przerwie, a nie w ekranie zmian.”
„Nie ostrzega. Jeśli w twojej szóstce stoi ktoś, kto się wypisał, będzie tam stał, dopóki sam go nie zdejmiesz. Myślałem o tym, ale komunikat, który w dniu meczu zamykasz trzy razy, jest gorszy niż brak komunikatu.
„I nie powie ci, które ustawienie jest najlepsze. Tego nie może wiedzieć. Co robi: zawodnik, który odchodzi z zespołu, znika też z zapisanych składów. Widzisz tam puste miejsce i od razu wiesz, że trzeba coś wpisać. Lepsze puste pole niż duch na boisku.”
Koacha wypróbujesz za darmo. Dodaj kadrę, ułóż ustawienie, zapisz obok drugą wersję — a w dniu meczu przełączysz się trzema kliknięciami, zamiast układać wszystko od nowa.
Wypróbuj Koacha za darmo