Jak nauczyć drużynę rotacji, gdy zawodnicy gubią się na boisku | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Ustawienia

Jak nauczyć drużynę rotacji, gdy zawodnicy gubią się na boisku

Po raz trzeci z rzędu rysujesz na treningu tę samą kartkę, wszyscy kiwają głowami, a w meczu znowu dwóch zawodników stoi źle. Nauka rotacji w siatkówce w wielu drużynach nie wychodzi, bo zawodnicy uczą się na pamięć miejsc zamiast kolejności: dopóki wszystko idzie jak zwykle, wszystko się zgadza, a gdy zmieni się jedna rzecz — zmiana zawodnika, inne ustawienie startowe, wejście libero — całość się sypie. Poniżej znajdziesz, jak zbudować to w trzech treningach, od chodzenia bez piłki do przechodzenia w formie gry.

Czas czytania: 7 min

Nauka rotacji w siatkówce: zawodnicy uczą się miejsc, a nie kolejności

Zapytaj zawodnika, gdzie stoi, a wskaże podłogę. Zapytaj, gdzie będzie stał za dwie rotacje, i zapada cisza. Właśnie ta różnica robi błędy w meczu: kto pamięta swoje miejsce, zna jedno ustawienie; kto rozumie kolejność, zna wszystkie sześć.

W głowach zawodników muszą się do tego znaleźć dwie rzeczy, osobno. Po pierwsze, sześć stref i ich numery — jeśli ich nie znają, nie da się niczego ustalić ani poprawić; wyjaśnia je tekst numery pozycji na boisku. Po drugie, sama zasada: kiedy się przechodzi, że kolejność jest stała, a miejsce, w którym stoisz, jest tymczasowe. Ta zasada nie należy do tego tekstu, tylko do kolejności rotacji w siatkówce — przeczytaj go najpierw, bo wszystko poniżej zakłada, że drużyna raz dostała to wyjaśnienie.

Reszta to dydaktyka i rozkładasz ją na trzy treningi. Nie na trzy kwadranse jednego treningu: przechodzenie to nawyk, a nawyk powstaje przez powtórzenia z przerwami między nimi, a nie przez jedno długie wyjaśnienie.

Jeden wyjątek na początek. W grupie, która nie potrafi jeszcze rozegrać akcji, tłumaczenie rotacji to stracony czas; tam zaczynasz od gry, a nie od kolejności. Dlaczego tak jest, wyjaśnia tekst ćwiczenia dla dorosłych początkujących.

Trening 1: sześć rotacji bez piłki w dziesięć minut

Ustaw sześciu zawodników na boisku w ustawieniu, od którego zaczynacie. Bez piłki, bez siatki, bez dalszych wyjaśnień. Ty wołasz tylko dwie rzeczy: „przejście” i „zagrywamy dalej”. „Przejście” oznacza, że wygraliście akcję na zagrywce przeciwnika: wszyscy przesuwają się o jedno miejsce zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Przy „zagrywamy dalej” wszyscy zostają na miejscu.

Po każdym przejściu każdy mówi na głos numer swojej nowej strefy. Brzmi to dziecinnie, a to jest całe ćwiczenie: zawodnika, który musi się za długo zastanawiać, słychać od razu. Sześć przejść i jesteście z powrotem w ustawieniu startowym. Zróbcie to dwa razy, czyli dwanaście przejść, i celowo wtrąć kilka razy „zagrywamy dalej” — właśnie tam pojawiają się błędy, bo drużyna, która przechodzi automatycznie, przechodzi głównie w rytmie.

Potem trzy warianty, każdy po około dwie minuty:

Dziesięć minut wystarczy, a dłużej działa na niekorzyść. To forma rozgrzewki, a nie lekcja.

Trening 2: jedna kartka na rotację i co na niej jest, a czego nie ma

Na drugim treningu pracujesz z papierem, ale nie z kartką, którą sam zapełniasz podczas tłumaczenia. Jedna kartka na rotację, a na niej chodzi o trzy rzeczy: sześć nazwisk na sześciu miejscach w momencie zagrywki, kto zagrywa, i numer rotacji.

To, czego na niej nie ma, jest równie ważne. Żadnej formacji przyjęcia, żadnych dróg biegu po zagrywce, żadnych ustaleń, kto bierze którą piłkę. Kartki, na której jest wszystko, nikt nie czyta. Ustawienie w przyjęciu i przesuwanie zawodników to osobna warstwa, którą kładziesz dopiero wtedy, gdy przechodzenie idzie samo; opisują ją formacje przyjęcia oraz, dla rozgrywającego, stacking w przyjęciu.

Przegląd ustawienia w aplikacji Koach z ustawieniem 5-1, rozgrywającym i libero, a pod spodem rotacje z zaznaczonym zagrywającym w każdej z nich
Na rotację sześć numerów i kto zagrywa: więcej na kartce rotacji być nie powinno. Co zawodnik robi potem, to osobna warstwa.

Tych kartek nie musisz rysować sam. W darmowym generatorze rotacji Koach wpisujesz zawodników, wybierasz 5-1, 4-2 albo 6-2, z libero lub bez, i drukujesz wszystkie sześć rotacji z tymi nazwiskami na jednej kartce, plus pusty protokół ustawienia — bez zakładania konta. Każda rotacja jest tam osobną kartą, więc potnij kartkę na sześć części i masz jedną kartkę na rotację. Kartkę, którą rysowałeś na każdym treningu od nowa, możesz wyrzucić. Jeśli wolisz, żeby te same sześć rotacji przesuwało się na ekranie w trakcie meczu, pasuje do tego aplikacja do rotacji.

Samo ćwiczenie trwa kwadrans i działa tak: każdy zawodnik dostaje własny pliczek sześciu kartek. Wołasz numer rotacji, wszyscy biegną na swoje miejsca, a kto stanie ostatni, ma pecha. W pierwszych dwóch rundach kartki mogą być w ręce; potem leżą odwrócone na podłodze, a ty wołasz te same numery w innej kolejności. Zakończ pytaniem, które wykonuje prawdziwą pracę: gdzie stoisz za dwie rotacje, bez patrzenia?

Trening 3: przechodzenie w formie gry, ze sprawdzeniem przed każdą zagrywką

Dopiero teraz dochodzi piłka, i od razu w formie gry. Grajcie sześciu na sześciu i trzymaj się jednej zasady: za każdym razem, gdy wasza strona przejmuje zagrywkę, wszyscy przechodzą, bez twojej podpowiedzi.

Dokładasz do tego jedną rzecz: sprawdzenie przed każdą zagrywką. Zagrywający woła numer rotacji, a jeden zawodnik na boisku — niech zmienia się co set — rozgląda się i mówi „stoi” albo wskazuje, kto stoi źle. Takie sprawdzenie trwa dwie sekundy i to jest nawyk, który chcesz, żeby ostatecznie został.

Dodaj też konsekwencję, bo bez niej wszystko pozostaje nieobowiązkowe. Jeśli w momencie uderzenia zagrywki ktoś stoi źle, punkt idzie na drugą stronę. To od razu prawdziwa zasada; co dokładnie mówi i dlaczego drużyny popełniają ten błąd, opisuje tekst zapobieganie błędom ustawienia.

Niech sprawdzają zawodnicy, a nie ty. Trener, który z boku wykrzykuje pozycje, uzależnia od siebie drużynę: w dniu, w którym raz nie spojrzysz, znowu ktoś stoi źle. Wyznacz na każdy set jednego zawodnika, który sprawdza, i poprawiaj tylko wtedy, gdy coś przeoczy.

Na kolejne tygodnie w ćwiczeniach dla trenerów siatkówki w kategorii Formy meczowe znajdziesz stałe formy, które na tym budują: „Mecz z rotacją”, „Forma fali z rotacją” i „Zespołowe przyjęcie zagrywki w rotacjach”. We wszystkich trzech utrzymuj sprawdzenie przed zagrywką.

5-1 czy 6-2: dodatkowa droga rozgrywającego

Jeden zawodnik zawsze ma trudniej niż reszta, i jest nim twój rozgrywający. Musi wiedzieć nie tylko, gdzie stoi przy zagrywce, ale też jak dojść stamtąd na miejsce, z którego zagra drugą piłkę. Dla pozostałych zawodników przechodzenie to przesunięcie o jedno miejsce; dla niego z każdą rotacją zmienia się też trasa.

W systemie 5-1 rozgrywający stoi trzy rotacje w pierwszej linii i trzy w drugiej. Z przodu droga jest krótka. Z tyłu po każdej zagrywce musi przejść do przodu, nie wchodząc w drogę zawodnikowi przed sobą. Musi więc opanować dwa rodzaje tras naraz, a na początku błędy pojawiają się właśnie przy zmianie jednej trasy na drugą.

W 6-2 jest to ułożone inaczej: wystawia zawsze ten rozgrywający, który stoi w drugiej linii. Obaj rozgrywający biegną więc zawsze z tyłu do przodu, ale za każdym razem jest to ten sam rodzaj trasy, a gdy jeden przechodzi do pierwszej linii, przejmuje drugi. Tam uczysz głównie momentu przekazania.

Trasy ucz osobno, poza resztą drużyny. Rozgrywający przebiega je, a pozostali patrzą: z miejsca, w którym stoi przy zagrywce, na miejsce, z którego chce zagrać drugą piłkę, we wszystkich sześciu rotacjach, bez piłki. Zrób to na dwóch kolejnych treningach, po dziesięć minut, z kartką rotacji z treningu 2 w ręce.

W 4-2 wystawia zawsze ten rozgrywający, który stoi w pierwszej linii. Tam trasa jest najkrótsza, a nauka najprostsza, i dla wielu drużyn to powód, żeby od tego systemu zacząć. Co jeszcze odróżnia systemy, opisują teksty system 5-1, system 4-2 i system 6-6. Ten wybór robisz, zanim zaczniesz uczyć, a nie w połowie: każda zmiana systemu cofa cię do treningu 1.

Gdy w meczu i tak coś pójdzie źle

Kiedyś coś pójdzie źle, także w drużynie, która na treningu to umie. Często w tych samych trzech sytuacjach: po zmianie, po przerwie na żądanie i na początku nowego seta. We wszystkich trzech coś zostało przerwane, i właśnie wtedy drużyna wraca do pytania „gdzie ja stałem?”.

Pomagają trzy rzeczy. Pierwsza to przygotowanie: sam przejdź sześć rotacji raz przed meczem, żeby wiedzieć, w którym ustawieniu może być ciasno — zobacz sprawdzanie rotacji przed meczem. W trakcie meczu zawodnicy robią sprawdzenie z treningu 3 przed pierwszą zagrywką każdego seta. Druga to zasada poprzednika z tekstu o kolejności rotacji, wspomnianego na początku: każdy zawodnik wie, kto zagrywa przed nim, więc może sam się poprawić. Trzecia to powierzenie pilnowania kolejności rezerwowemu na ławce zamiast sobie — i tak ma to przed oczami, a przy okazji sam się uczy.

W młodych drużynach część błędów po prostu jest normalna. Zawodnicy, którzy przechodzą z małego boiska z mniejszą liczbą graczy na pełne boisko, potrzebują na to więcej czasu niż drużyna dorosła; czego w tej fazie się spodziewać, a czego nie, opisują teksty przejście z minisiatkówki na duże boisko i ćwiczenia dla młodzieży w wieku 12-14 lat.

Na treningu pracujesz z papierem; na ławce już nie musisz. Jeśli przygotujesz swoje 5-1, 4-2 albo 6-2 w Koach, boisko na żywo pilnuje rotacji za ciebie w trakcie meczu, razem ze zmianami libero. Wtedy nie musisz liczyć, czyja jest kolej, i możesz patrzeć, czy drużyna sama robi sprawdzenie przed zagrywką.

Częste pytania

Ile treningów zajmuje nauczenie drużyny sześciu rotacji?

Powyższa budowa zajmuje trzy treningi: chodzenie, kartka i forma gry. Po nich drużyna, która zna już grę, rozumie, jak to działa; żeby w meczu szło samo, potrzeba jeszcze powtórzeń. Nie planuj więc na to godzinnego bloku, tylko utrzymuj sprawdzenie przed zagrywką w każdej formie gry, aż nikt nie będzie się już nad tym zastanawiał.

Rotacji uczysz z piłką czy bez?

Zacznij bez piłki. Dopóki w grze jest piłka, cała uwaga idzie na nią i nikt nie uczy się kolejności. Dziesięć minut chodzenia bez piłki daje w tej fazie więcej niż forma gry, którą ciągle musisz zatrzymywać. Gdy chodzenie się zgadza, robisz odwrotnie: już tylko forma gry, ze sprawdzeniem przed każdą zagrywką.

Czego uczysz najpierw: kolejności czy formacji przyjęcia?

Najpierw kolejności, i z dużym odstępem. Rotacja wyznacza, gdzie zawodnik zaczyna; formacja przyjęcia wyznacza, dokąd potem biegnie. Kto podaje obie rzeczy naraz, dostaje zawodników, którzy przy każdej zagrywce muszą myśleć od nowa. Drugą warstwę kładź dopiero wtedy, gdy przechodzenie idzie bez podpowiedzi.

Co zrobić z zawodnikiem, który w meczu i tak stoi źle?

Popraw go w tej chwili krótko i bez wyjaśnień — powiedz tylko, gdzie ma stać — a zajmij się tym po meczu. Zapytaj go wtedy, gdzie stał w poprzedniej rotacji; jeśli tego nie wie, zapamiętał miejsce, a nie kolejność. Zawodnik, który zna kolejność, potrafi poprawić się sam, bez ciebie obok.

Czy wydrukowana kartka rotacji działa lepiej niż aplikacja przy linii?

Przy nauce tak: kartkę możesz dać sześciu zawodnikom naraz, schować do torby i położyć na podłodze. W trakcie meczu wygodniejszy jest ekran, który śledzi rotację, bo uwzględnia zmiany i libero. Jedno nie wyklucza drugiego: papier na treningu, ekran na ławce.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach

Albo najpierw sprawdź, co potrafi aplikacja do siatkówki dla trenerów.