Zagrywka sponad głowy przestała wychodzić: co się zmieniło | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Technika

Zagrywka sponad głowy przestała wychodzić: co się zmieniło

W zeszłym miesiącu wchodziło ci pięć na sześć; dziś wieczorem trzy z rzędu lądują w siatce. Twoja zagrywka sponad głowy przestała wychodzić, a nikt nie zmieniał ci techniki. Ten tekst nie jest o tym, jak nauczyć się zagrywki górnej — to już umiesz — tylko o pięciu rzeczach, które zmieniają się po cichu i zabierają ci zagrywkę: podrzucie, nogach, ramieniu, piłce i zmęczeniu.

Czas czytania: 7 min

Zagrywka sponad głowy przestała wychodzić: szukaj zmiany, a nie błędu

Zagrywka, która nigdy nie wychodziła, i zagrywka, która przestała wychodzić, z boku wyglądają tak samo: piłka ląduje w siatce albo daleko w aucie. A jednak to dwa różne pytania. Przy zagrywce, która nigdy nie wychodziła, czegoś brakuje, i wtedy nie zaczynasz od techniki, tylko od odległości, siatki i piłki — tę kolejność opisuje tekst co zmienić najpierw, gdy zagrywka nie przechodzi nad siatką.

Przy zagrywce, która wychodziła, niczego nie brakuje. Wykonałeś ten ruch dobrze wystarczająco wiele razy, żeby wiedzieć, że go umiesz. Coś się przesunęło, i jest duża szansa, że to coś małego, czego sam nie czujesz.

Wynika z tego jedna praktyczna rzecz: nie rozbieraj swojej techniki na części. Odruch przy zagrywce, która znika, to przejrzeć wszystko od nowa — ramię, biodro, stopy, nadgarstek — a wtedy zmieniasz dziesięć rzeczy naraz w czymś, w czym może krzywo było tylko jedno. Kto chce jeszcze raz przejść cały ruch krok po kroku, znajdzie go w tekście nauka zagrywki górnej. Ale zacznij tutaj.

Najpierw zadaj sobie jedno pytanie: kiedy ostatnio szło dobrze i co od tamtej pory jest inne? Inna hala, nowe buty, kilka tygodni bez grania, kontuzja, inna piłka, trener, który powiedział coś innego. Odpowiedź częściej leży na tej liście niż w twoim ramieniu. Potem przejdź przez pięć zmian poniżej, w tej kolejności.

Podrzut zaczął wędrować (i nikt tego sam nie czuje)

Podrzut to pierwsza rzecz, na którą patrzysz, bo przesuwa się tak, że tego nie zauważasz. Kilka centymetrów dalej do tyłu, trochę bardziej do środka, odrobinę niżej — a twoje ramię bez słowa skargi się dopasowuje. Przez jakiś czas to działa, aż dopasowanie staje się za duże i nie trafiasz już piłki z tyłu i od góry, tylko gdzieś indziej.

To, że sam tego nie czujesz, nie jest brakiem uwagi. Patrzysz na piłkę, a nie na rękę, a ciało zgłasza tylko, że kontakt był „dziwny”. Dlatego potrzebujesz kogoś innego albo telefonu.

Jak to sprawdzić. Poproś kolegę z drużyny, żeby patrzył z boku podczas serii zwykłych zagrywek, albo nagraj je z boku telefonem. Nie patrz na uderzenie, tylko na piłkę w najwyższym punkcie podrzutu. Szukasz dwóch rzeczy: czy przy każdej zagrywce wisi w tym samym miejscu i czy to jest to samo miejsce co wtedy, gdy jeszcze wychodziło? Jeśli nie masz już obrazu z tamtego czasu, porównaj z kolegą, któremu zagrywka idzie.

Jeśli to miejsce zmienia się od piłki do piłki, to nie problem zagrywki, tylko podrzutu, i wtedy przez jakiś czas trenujesz podrzut osobno od uderzenia. Jak wysoko i jak daleko z przodu powinien wisieć, jak czysto podrzucać i test, którym to zmierzysz, opisuje tekst podrzut przy zagrywce.

Stoisz inaczej niż miesiąc temu

Druga rzecz, która niepostrzeżenie się przesuwa, to gdzie i jak stoisz. Najczęściej zmieniają się tu trzy rzeczy:

Rozwiązanie jest nudne i działa: wybierz jedno stałe miejsce i zrób je widocznym. Kawałek taśmy, linia na podłodze, dwie długości stopy za linią końcową — nieważne co, byle za każdym razem to samo. Tam wykonuj swoją stałą rutynę: kozłowanie piłki, oddech, podrzut. Jeśli czujesz się popędzany, pomijasz tę rutynę; ile czasu naprawdę masz po gwizdku, opisuje tekst zasada ośmiu sekund przy zagrywce.

Zacząłeś uderzać mocniej, odkąd przestało wychodzić

To najbardziej zrozumiała reakcja i najmniej przydatna. Trzy piłki w siatce i myślisz: mocniej. Mocniejsze uderzenie usztywnia ramię i skraca zamach, ręka przechodzi za wcześnie, a punkt kontaktu się przesuwa. Piłka leci teraz niżej w siatkę albo daleko w aut, a ty masz dwa problemy zamiast jednego.

Istnieje też odwrotna reakcja. Kto boi się siatki, zaczyna wypychać piłkę w górę otwartą dłonią i ramieniem, które już nie przechodzi dalej. Takie piłki przechodzą, ale lecą długo albo łatwo je przyjąć.

Na co patrzysz: czy bark pozostaje luźny, czy uderzenie jest takie samo jak wcześniej i czy po zagrywce stoisz w równowadze? Przy zagrywce z rotacją ramię powinno przejść dalej. Jeśli ktoś zagrywa floatem, kontakt powinien być właśnie krótki i nieruchomy; jeśli piłka po kontakcie zaczyna się obracać, wkradło się dociągnięcie ręki, które zabiera piłce trzepotanie. Zobacz technika zagrywki float. A jeśli piłka dolatuje do siatki, ale w nią wpada, ma to własną listę przyczyn, którą opisuje tekst zagrywka w siatkę.

Powrót we wszystkich przypadkach zaczyna się od tego samego: mniej siły, ten sam ruch.

Inna piłka, zimniejsza hala, zmęczone ciało

Ostatnia lista leży w większości poza twoją techniką i dlatego nikt na nią nie patrzy.

Jeśli zagrywka wychodzi na treningu, a w meczu nie, chodzi zwykle o presję i rutynę; tę stronę opisuje tekst trening mentalny dla siatkarzy. Czy chodzi o presję, czy o ćwiczenia, które za mało przypominają mecz, sprawdzisz w tekście dobrze na treningu, słabo na meczu.

Odbudowa w trzech stopniach: bliżej, pół siły, dopiero potem linia

Niezależnie od tego, czy znalazłeś, co się zmieniło, czy nie: odbudowujesz w trzech stopniach. Nie zaczynasz od linii i nie na pełnej sile.

  1. Stopień 1 — bliżej. Stań dwa do trzech metrów przed linią końcową i zagrywaj na pół siły. Jedyny cel: nad siatką i w boisko. Dziesięć piłek, a kolega liczy.
  2. Stopień 2 — pół siły z linii. Z powrotem za linię końcową, nadal na pół siły. Te same dziesięć piłek, to samo liczenie. Zwróć uwagę, że ruch zostaje taki sam; zmienia się tylko odległość.
  3. Stopień 3 — linia i cel. Teraz twój normalny rytm, jeszcze nie najmocniejsze uderzenie, i cel po drugiej stronie: tylna połowa boiska albo jedna strona. Dopiero gdy to stoi, dochodzi presja.

Zasada przejścia jest prosta: osiem na dziesięć w boisku i idziesz stopień wyżej. Jeśli potem spadnie poniżej ośmiu, cofasz się o jeden stopień, zamiast uderzać mocniej. Kończ każdą serię dobrą zagrywką, nawet jeśli oznacza to, że ostatnią piłkę zagrywasz ze stopnia 1.

Jeśli następny mecz jest tuż-tuż, zagrywka dolna na ten jeden mecz to rozsądny wybór, a nie porażka; zobacz technika zagrywki dolnej. Gdy stopień 3 znów jest twój, presję budujesz formami z tekstu ćwiczenia na zagrywkę.

Zmieniaj jedną rzecz na trening. Jeśli poprawiasz naraz podrzut, miejsce startowe i siłę, a zagrywka wraca, nie wiesz, co to było. Następnym razem, gdy zniknie, zaczynasz znowu od zera.

Dla trenera: gdy problem pojawia się u kilku zawodników naraz

Jeśli zagrywka znika u jednego zawodnika, to zwykle jedna z pięciu zmian powyżej. Jeśli znika u kilku zawodników w tych samych tygodniach, najpierw szukasz czegoś, co ich łączy: nowe piłki, inna hala albo inna godzina treningu, blok treningów, w którym zagrywka nie dostawała uwagi, albo plan, w którym zagrywano tylko pod koniec wieczoru, na zmęczonych nogach.

Potem oddziel tych, którym się pogorszyło, od zawodników, którym nigdy naprawdę nie wychodziło. Ta druga grupa nie pasuje do tej odbudowy; dla nich obowiązuje kolejność odległość, siatka i piłka z tekstu zagrywka nad siatką u młodzieży. Kto traktuje ich tak samo, daje jednej grupie za mało, a drugiej za dużo.

Sprawdź też, gdzie coś idzie źle w meczu, a nie tylko na treningu. W Koach przy punkcie dla przeciwnika wybierasz rodzaj błędu, a Błąd zagrywki da się wybrać tylko dla zawodnika, który w tym momencie zagrywa — nigdy dla libero. Dzięki temu liczenie przy każdym zawodniku się zgadza, a po kilku meczach widzisz, czy to jeden zawodnik, czy grupa. Punkty z zagrywki są zapisywane przy każdym zawodniku w statystykach. Czego aplikacja nie zapisuje, to łącznej liczby prób zagrywki: odsetka „zagrywek w boisku” więc tam nie ma. To liczycie na treningu, w parach. Co mówią liczby z meczu, opisują teksty statystyki zagrywki i asy oraz rodzaje punktów w siatkówce.

Ekran wyboru rodzaju błędu przy punkcie dla przeciwnika w aplikacji Koach, dla zawodnika, który nie zagrywa, więc bez błędu zagrywki wśród opcji
Rodzaj błędu przy punkcie dla przeciwnika, tu dla zawodnika, który nie zagrywa: błędu zagrywki nie ma wśród opcji. Pojawia się tylko u tego, kto w danej chwili zagrywa, więc słabsza zagrywka trafia na konto właściwego zawodnika.

Wypróbuj to sam w Koach

Licz swoje następne mecze na żywo w Koach i przy każdym punkcie dla przeciwnika zapisuj rodzaj błędu. Gdy zagrywka wraca, widzisz, jak błędy zagrywki przy każdym zawodniku spadają — z zastrzeżeniem, że liczby prób tam nie ma: mniej błędów w meczu, w którym mało zagrywał, niewiele jeszcze mówi. Okres próbny trwa czternaście dni; liczenie dziesięciu piłek na treningu zostaje pracą ręczną, i dokładnie tak powinno być.

Częste pytania

Dlaczego moja zagrywka górna nagle przestała wychodzić, skoro wcześniej szło?

Zwykle przesunęło się coś małego, czego sam nie czujesz: podrzut zaczął wisieć dalej z tyłu albo z boku, stoisz inaczej, zacząłeś uderzać mocniej albo zmieniła się piłka, hala lub twoje zmęczenie. Szukaj tego, co jest inne od ostatniego dobrego okresu, i zmieniaj jedną rzecz na trening. Odbudowywanie całej techniki od nowa rzadko jest potrzebne.

Czy wrócić do zagrywki dolnej, gdy górna nie wychodzi?

Na jeden mecz to może być rozsądny wybór: zagrywka dolna, która wpada w boisko, jest warta więcej niż górna w siatce. Na treningu dalej odbudowujesz zagrywkę górną, przez trzy stopnie: bliżej, pół siły, a potem linia. Jeśli na stałe zostaniesz przy zagrywce dolnej, górna sama nie wróci.

Czy skok wzrostu może zepsuć zagrywkę?

Zepsuć nie, ale chwilowo rozregulować tak. Dłuższe ręce i nogi zmieniają to, jak wysoko trafiasz piłkę i gdzie powinien wisieć podrzut, a dotychczasowy timing przestaje do tego dokładnie pasować. W takim okresie odbudowuj spokojnie od stopnia 1 i nie oczekuj stałego terminu. Jeśli zawodnika dodatkowo boli bark albo plecy, niech oceni to lekarz albo fizjoterapeuta.

Ile trwa, zanim zagrywka wróci?

Nie da się uczciwie podać terminu, bo zależy to od tego, co się przesunęło. Podrzut, który trzeba po prostu ustawić z powrotem, wraca szybciej niż zagrywka, która po skoku wzrostu musi się dopasować na nowo. Dlatego nie patrz w kalendarz, tylko na stopnie: jeśli stopień 2 jest stabilny, jesteś na dobrej drodze.

Czy w meczu mogę dalej zagrywać sposobem dolnym?

Tak. Przepisy nie narzucają rodzaju zagrywki: dolna jest tak samo ważna jak górna, pod warunkiem że po podrzuceniu albo wypuszczeniu piłki uderzasz ją jedną ręką lub ramieniem. W niektórych rozgrywkach młodzieżowych obowiązują własne ustalenia, więc w razie wątpliwości zapytaj. Taktycznie obowiązuje zasada: zagrywka, która wpada w boisko, jest zawsze lepsza niż ta, która nie wpada.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach

Albo najpierw sprawdź, co potrafi aplikacja do siatkówki dla trenerów.