Co się zmienia, kiedy prowadzisz nie jedną drużynę, lecz trzy, i dlaczego kalendarz zostaje przy jednej drużynie, a ekran główny zbiera je razem.
Jedną drużynę da się ogarnąć: jeden czat grupowy, jeden wieczór treningowy, jedna sobota. Przy dwóch robi się ciężej, a przy trzech pierwsze znika poczucie, że nad wszystkim panujesz. Prowadzenie kilku drużyn to przede wszystkim pamiętanie, gdzie masz być — i przeczesywanie własnego kalendarza w niedzielę wieczorem, żeby sprawdzić, czy nie zapomniałeś, że młodzież gra na wyjeździe o szóstej.
Dwa lata temu Dennis Boekhout prowadził jedną drużynę. Dziś wchodzi do hali z trzema. Rozmowa o tym, co to zrobiło z jego własną aplikacją, i o momencie, w którym trener staje się osobą zarządzającą klubem.
„Tak jak to zwykle w klubie bywa: ktoś rezygnuje. W połowie zeszłego sezonu jedna z drużyn młodzieżowych została bez trenera, a wtedy wszyscy zerkają w twoją stronę. Pomyślałem: to jeden wieczór więcej w tygodniu, dam radę. I dałem. Nie doceniłem nie samego treningu, tylko wszystkiego wokół niego.
„Bo jedna drużyna więcej to nie jedna rzecz więcej. To kolejny czat grupowy, kolejny terminarz meczów, kolejna grupa rodziców pytających, kto jedzie w sobotę. I to druga sobota rano, która akurat wypada o tej samej godzinie co pierwsza.”
„W sobotę rano musiałem być w dwóch miejscach naraz. Sam to zaplanowałem, jedno i drugie, w odstępie dwóch tygodni, i po prostu tego nie zauważyłem. O wpół do dziewiątej stałem w niewłaściwej hali.
„To nie jest problem aplikacji, to jest mój problem. Ale to problem, któremu aplikacja może zapobiec, a moja wtedy tego nie robiła. Zbudowałem ją dla kogoś, kto ma jedną drużynę. Ja już nim nie byłem.”
„Nic. Robiła dokładnie to, co sam wymyśliłem. Wszystko w Koachu wisi na drużynie, którą masz wybraną. Ustawienia, treningi, statystyki: zawsze dotyczą aktywnej drużyny. U góry ekranu jest mały przycisk z nazwą drużyny, dotykasz go i wysuwa się karta, na której wybierasz inną.
„Sprawdza się to znakomicie, dopóki masz jedną drużynę, bo wtedy nigdy w niego nie klikasz. Przy trzech stał się najważniejszym przyciskiem w aplikacji i jednocześnie tym, o którym najczęściej zapominałem. Raz zaplanowałem trening nie tej drużynie. Dwanaście osób dostało powiadomienie o wieczorze, którego nie było.”
„Dołożyłem na ekranie głównym jeden blok: najbliższy tydzień ze wszystkich drużyn. Jedna lista, posortowana po godzinie, a pod każdym wierszem nazwa drużyny, której dotyczy. Po lewej kolorowy pasek mówi, czy to trening, czy mecz.
„Jest celowo nudny. Żadnego wykresu, żadnego podsumowania: po prostu to cię czeka w tym tygodniu, po kolei. Jeśli pozycji jest więcej niż osiem, reszta chowa się za jednym wierszem, bo inaczej przewijasz własny ekran główny w nieskończoność. Odkąd ta lista tam jest, patrzę raz w niedzielę wieczorem i znów wiem, co i jak.”
„Bo kalendarz jest przypisany do drużyny i tak zostanie. Zakładka Terminarz pokazuje jeden miesiąc jednej drużyny, z nazwą klubu i nazwą drużyny nad spodem. W chwili, w której wmieszasz tam trzy drużyny, dostajesz siatkę miesiąca z trzydziestoma kropkami i dalej nic nie wiesz.
„Więc podzieliłem pytanie na dwa. Ekran główny odpowiada na ‚gdzie mam być w tym tygodniu’. Kalendarz odpowiada na ‚jak wygląda miesiąc tej drużyny’. Dwa pytania, dwa ekrany. Planuje się nadal per drużyna, więc do tego trzeba najpierw przełączyć — i uważam, że słusznie: trening należy do drużyny.”
„W pierwszej wersji każde wydarzenie szło do całej drużyny. Przy treningu i przy meczu to ma sens, przy reszcie już nie. Jeden zawodnik ma w sobotę sędziować u innej drużyny. W tamtym układzie powiadomienie o tym dostawało dwanaście osób.
„Zrób tak kilka razy na drużynę, przy trzech drużynach, a kalendarz zawodnika zapełnia się obowiązkami innych ludzi. Wtedy wszyscy uczą się do niego nie zaglądać. Czyli dokładnie odwrotnie, niż chcesz.”
„Karta nowego wydarzenia ma trzy rodzaje: Trening, Mecz i Inne. W Inne sam wpisujesz tytuł — na przykład ‚Sędziowanie Panie 3’ — a pod spodem stoi ‚Dla kogo’. Domyślnie jest to cała drużyna, ale możesz wybrać jednego członka zespołu.
„Jeśli to zrobisz, wydarzenie widzi tylko ta osoba plus trenerzy. A niżej jest przełącznik powiadamiania drużyny, który wysyła powiadomienie i jest domyślnie włączony dla najbliższego tygodnia. Dwie drobnostki, ale razem decydują o tym, czy kalendarz zostaje użyteczny.”
„W chwili, w której dostajesz pytania o drużyny, które wcale nie są twoje. Jak prowadzisz trzy, wszyscy wiedzą, gdzie cię szukać. ‚Słuchaj, a jak tam JB 1?’ I wtedy stoisz i zgadujesz.
„W profilu jest raport klubu: wszystkie drużyny, które trenujesz, jedna pod drugą, z liczbą zawodników, bilansem zwycięstw i porażek, frekwencją i najskuteczniejszym zawodnikiem każdej z nich. To pierwszy raz, kiedy widzisz swoje drużyny obok siebie, a nie jedna po drugiej.”
„Ilu zawodników naprawdę ma konto. Panel klubu pokazuje dla każdej drużyny, ilu jest zawodników, ilu z nich ma połączone konto i ile wydarzeń jest zaplanowanych. Jako trener jednej drużyny widzisz czterech połączonych na dwunastu i myślisz: moi są leniwi.
„Kiedy widzisz to na dwunastu drużynach naraz, wszędzie jest czterech na dwunastu. I wtedy to nie jest twoja drużyna, tylko twoje zaproszenie. Takie rzeczy widać dopiero piętro wyżej. Osoba zarządzająca klubem może też wysłać ogłoszenie do wszystkich członków, ponad drużynami — na przykład o hali zamkniętej w sobotę.”
„Nie, ale nie będę tego owijał w bawełnę: w abonamencie Coach prowadzisz jedną drużynę. Jeśli chcesz kilka, potrzebujesz planu Club, a tam liczba drużyn jest nieograniczona. To jest uczciwa wersja.
„Długo się z tym zmagałem, bo nie lubię, kiedy coś działa dopiero po zapłaceniu. Ale prowadzenie trzech drużyn to naprawdę używanie innej aplikacji niż prowadzenie jednej. Korzystasz z panelu klubu, z ogłoszeń, z raportu. To moment, w którym robi się z tego sprawa klubowa, a nie trenerska.”
„Wpisz przy obu drużynach tę samą nazwę klubu. Brzmi jak drobiazg, ale to po niej aplikacja poznaje, że należą do siebie — bez tej nazwy nie zobaczysz ani raportu klubu, ani panelu.
„A poza tym: spójrz na tę tygodniową listę raz w niedzielę wieczorem i wrzucaj pod Inne wszystko, co dotyczy jednej osoby. Dwa nawyki po pół minuty. Zajęło mi dwa sezony, żeby zrozumieć, że to wystarczy.”
Koach trzyma twoje drużyny osobno, a twój tydzień razem. Ustaw pierwszy skład w dziesięć minut i wypróbuj aplikację za darmo, już od najbliższego treningu w kalendarzu.
Wypróbuj Koacha za darmo