Po porażce: jak trener sprawdza, gdzie uciekły sety | Koach Volleyball
Wypróbuj 14 dni za darmo
Baza wiedzy · Analiza meczów

Po porażce: jak trener sprawdza, gdzie uciekły sety

Analiza meczu w siatkówce zwykle zaczyna się rano po przegranej: wiesz, że poszło źle, ale nie wiesz dlaczego. I właśnie wtedy analiza często kończy się na pierwszym wrażeniu — graliśmy słabo, nie było nas na boisku — a z takim wnioskiem na najbliższym treningu nic nie zrobisz. Poniżej jest pięć kroków w stałej kolejności. Każdy krok to jedno pytanie, za którym stoi liczba, która na nie odpowiada, i nie potrzebujesz do tego wideo.

Czas czytania: 8 min

Analiza meczu po porażce: najpierw miejsca strat, potem przyczyny

Pułapką przy analizie meczu siatkówki nie jest to, że widzisz za mało, tylko to, że za wcześnie coś znajdujesz. Pamiętasz dwa bloki, które dostaliście na głowę, i trzy piłki, które wyleciały w aut, i te pięć momentów układa całą historię. Set przegrany 23-25, bo w jednej rotacji ani razu nie doszliście do ataku, nie zostawia żadnego obrazu, więc wypada z twojego wniosku.

Dlatego stała kolejność. Pięć miejsc, w których uciekają punkty, właśnie w tej kolejności, bo w tej kolejności coraz trudniej je naprawić: nad punktami, które oddaliście sami, pracujesz już na najbliższym treningu, a końcówkę seta zmieniasz najwolniej.

  1. Punkty oddane za darmo. Ile punktów przeciwnik dostał, nie musząc o nie grać?
  2. Przyjęcie i side-out. Czy po zagrywce przeciwnika dochodziliście jeszcze do porządnego ataku?
  3. Jedna rotacja. Czy traciliście punkty równomiernie, czy straty kumulowały się w tym samym ustawieniu?
  4. Zagrywka i punkty na własnej zagrywce. Czy wasza zagrywka dawała coś poza błędami?
  5. Punkt zwrotny. W którym momencie set uciekł i co się wtedy działo?

Licz na dwadzieścia minut i nie rób tego tego samego wieczoru. Analiza zrobiona, gdy jesteś jeszcze zły albo odczuwasz ulgę, potwierdza głównie to, co i tak już myślałeś.

Jeśli przegrywacie nie jeden mecz, ale każdy, przeczytaj najpierw, jak z wyników setów i tabeli odczytać, czy to kwestia poziomu: seria porażek wymaga innej analizy niż pojedyncza porażka.

Krok 1: punkty, które oddaliście sami

Pytanie nie brzmi, ile błędów popełniliście, tylko ile punktów przeciwnik dostał, nie robiąc nic. Błąd zagrywki, atak w siatkę, dotknięcie siatki przy bloku: to najtańsze punkty, jakie istnieją, i najszybciej da się je odzyskać. Ważne przy liczeniu: dobry atak albo as przeciwnika nie jest waszym błędem. Kto to pomiesza, dostaje liczbę, w której nie ma czego naprawiać.

Szukasz rozkładu, a nie sumy. Dwanaście błędów rozłożonych równo na sześciu zawodników i pięć rodzajów: to drużyna, która miała słabszy dzień. Dwanaście błędów, z których osiem jest tego samego rodzaju albo tego samego zawodnika: to zadanie na trening.

Jeśli liczysz mecz na żywo w Koach, ten rozkład jest gotowy po ostatniej piłce w szczegółach meczu: według rodzaju błędu i według zawodnika. Bez aplikacji zadziała też kartka z pięcioma kolumnami kresek, pod warunkiem że ktoś wytrwa z nią cały set.

Szczegóły meczu w aplikacji Koach z rozkładem błędów według rodzaju i według zawodnika po rozegranym meczu
Rozkład błędów według rodzaju i zawodnika. Szukaj stosu przy jednym rodzaju albo jednym nazwisku; równomierny rozkład rzadko jest przyczyną.

Jeśli chodzi o jednego zawodnika, nie zmieniaj go od razu. Które błędy należą do danej roli i jak o nich rozmawiać, opisuje tekst obciążenie błędami na zawodnika. Jeśli większość błędów to zagrywka, nie patrz tylko na ich liczbę: jak zestawić błędy z presją, jaką wywiera twoja zagrywka, wyjaśnia tekst statystyki zagrywki i asy.

Krok 2: przyjęcie i side-out

Pytanie jest tu wąskie: czy po zagrywce przeciwnika twoja drużyna dochodziła jeszcze do ataku, z którego coś mogło wyjść? Jeśli nie, tracisz akcje, których nawet nie rozgrywasz, a to w trakcie meczu wygląda na pecha, a po meczu na różnicę poziomów.

Odpowiadają na to dwie liczby. Pierwsza to przyjęcie na zawodnika — kto dostawał piłki i co z nich wychodziło; jak zapisywać to w trakcie meczu, opisuje tekst ocena jakości przyjęcia. Druga to odsetek akcji, które mimo zagrywki przeciwnika wygrywacie; co dokładnie mierzy ta liczba i jak ją policzyć, wyjaśnia tekst side-out w siatkówce.

Jeśli znajdziesz problem tutaj, nie planuj od razu ćwiczeń przyjęcia. Sypiące się przyjęcie ma cztery różne przyczyny, które z boku wyglądają identycznie; którą z nich masz u siebie, ustalisz dzięki tekstowi cztery przyczyny słabego przyjęcia.

Krok 3: jedna rotacja, która kosztowała seta

Seta wcale nie zawsze przegrywa się równomiernie. Często w twojej drużynie jest jedno ustawienie, w którym trzy albo cztery razy z rzędu nie zdobywacie punktu, i ta seria kosztuje seta, choć pozostałe rotacje są w porządku. W protokole tego nie widać, bo tam jest tylko wynik końcowy.

Liczba, której potrzebujesz, to odsetek wygranych akcji w każdej rotacji, a do tego musi być ustalone, kto jest rozgrywającym — inaczej nie wiesz, w jakim ustawieniu staliście. Jeśli znajdziesz jedną rotację, która wyraźnie odstaje, zaczyna się prawdziwa praca: cztery przyczyny takiej rotacji i pięć sposobów naprawy opisuje tekst znajdowanie najsłabszej rotacji.

Jeden mecz to nie trend. Wszystko, co znajdziesz powyżej, to wskazówka z jednego wieczoru. Liczba, która wraca w dwóch albo trzech meczach, to problem; liczba, która rzuca się w oczy raz, to zwykle zasługa przeciwnika. O ustawieniu albo systemie decyduj dopiero wtedy, gdy zobaczysz wzorzec dwa razy.

Krok 4: zagrywka i punkty na własnej zagrywce

Pytanie: czy wasza zagrywka dawała coś poza błędami? Drużyna, która zagrywa wyłącznie bezpiecznie, w każdej akcji daje przeciwnikowi wygodny atak i z trudem zdobywa punkty na własnej zagrywce. Drużyna, która ryzykuje za bardzo, oddaje punkty od razu. Między tymi dwoma biegunami leży twoja polityka zagrywki.

Spójrz na dwie rzeczy. Po pierwsze, skąd brały się wasze punkty: z ataku, z bloku, z zagrywki czy z błędów przeciwnika. Po drugie, na najdłuższe serie punktów zdobytych na własnej zagrywce, na zawodnika — tam widać, który zagrywający naprawdę sprawiał przeciwnikowi kłopot. Co mówi taka seria i jak ją czytać, opisuje tekst serie zagrywek na własnej zagrywce.

Szczegóły meczu w aplikacji Koach z seriami zagrywek na zawodnika i najdłuższą serią punktów na własnej zagrywce
Serie zagrywek na zawodnika: najdłuższe serie punktów z rzędu na własnej zagrywce. Jeśli ten sam zagrywający wyróżnia się w kilku meczach, to argument przy ustawieniu startowym.

Jeśli prawie nie punktujecie na własnej zagrywce, choć wchodzicie w akcję, problem nie leży w samej zagrywce, tylko w tym, co dzieje się potem: w zdobywaniu punktów na własnej zagrywce. Trzy miejsca, w które warto spojrzeć: gdzie zagrywasz (celowana zagrywka), jak stoi twój blok, gdy piłka wraca (organizacja bloku), i czy po obronionej piłce budujecie jeszcze atak (ćwiczenia tranzycji).

Krok 5: punkt zwrotny w końcówce seta

Sety przegrane dwoma albo trzema punktami wyglądają na pecha, a wcale nie zawsze nim są. Często jest jeden moment, w którym przeciwnik zdobywa cztery albo pięć punktów z rzędu, a reszta seta idzie łeb w łeb. Pytanie nie brzmi więc, dlaczego przegraliście, tylko co dokładnie działo się podczas tej serii: kto zagrywał, w jakiej rotacji staliście i co poszło źle na boisku.

Odpowiada na to przebieg wyniku w secie. Jak trener odczytuje taki przebieg, opisuje tekst odczytywanie przebiegu wyniku; jak znaleźć punkt zwrotny na linii seta — tekst linia momentum meczu. Jeśli chcesz coś z tym zrobić jeszcze w trakcie meczu, momentem na to jest przerwa między setami: co możesz tam zobaczyć na jednym ekranie, opisuje tekst przerwa między setami.

Tu kończy się analiza i zaczyna coś innego. Co z tych pięciu kroków omawiasz z zawodnikami, w jakiej kolejności i ile liczb bierzesz ze sobą, to osobna rozmowa z własnymi zasadami — opisuje ją tekst odprawa pomeczowa z danymi. Dwudziestominutowa analiza nie zamienia się w dwudziestominutową odprawę.

Dwie rzeczy świadomie odkładasz. Raport na zawodnika czytasz osobno i z innymi pytaniami; miejscem na to jest tekst odczytywanie statystyk zawodnika. A wzorzec z serii meczów należy do analizy sezonu, a nie do analizy jednego wieczoru.

Ile kosztuje te pięć kroków, zależy głównie od tego, co zapisałeś w trakcie meczu. Jeśli nie zapisywałeś niczego, robisz to z pamięci i często nie wychodzisz poza jeden albo dwa z pięciu kroków. Jeśli liczyłeś mecz na żywo w Koach, po meczu w szczegółach masz rozkład błędów, side-out według rotacji (przy ustawionym rozgrywającym), punkty według typu, serie zagrywek i przebieg wyniku każdego seta, a także przyjęcie, jeśli je wpisywałeś, i od drugiego meczu możesz zestawić dwa mecze obok siebie. Analiza pozostaje twoją pracą — szukanie danych już nie.

Częste pytania

Jak szybko po meczu robić analizę?

Nie tego samego wieczoru i nie później niż kilka dni po meczu. Tuż po końcowym gwizdku dwie ostatnie akcje zabarwiają całą ocenę; po tygodniu nikt już nie pamięta, skąd wzięła się seria. Najlepszy jest zwykle następny dzień: obrazy są jeszcze w głowie, emocje opadły, a ty masz jeszcze czas, żeby dostosować najbliższy trening.

Jakich liczb potrzebujesz minimum, jeśli nie zapisujesz wszystkiego?

Dwóch. Liczby punktów oddanych za darmo, z podziałem na rodzaje, i wyników setów z momentami, w których padły trzy lub więcej punktów z rzędu. Z tymi dwiema dochodzisz do kroku 1 i kroku 5, a to także dwa kroki, z którymi od razu coś zrobisz na najbliższym treningu. Resztę możesz dołożyć później.

Co, jeśli każdy set przegraliście z innego powodu?

Wtedy to jest właśnie wynik i odkładasz mecz na bok. Drużyna, która w pierwszym secie sypie się na zagrywce, a w trzecim na przyjęciu, nie ma jednego problemu, tylko wahający się poziom, a to naprawia się budową treningu, a nie zmianą taktyczną. Zachowaj liczby i po dwóch albo trzech meczach sprawdź, czy coś jednak wraca.

Czy dzielisz się analizą z zawodnikami?

Nie w tej formie. Pięć kroków z liczbami to materiał do twojego planu treningowego, a nie do rozmowy z drużyną: zawodnicy wyłączają się przy trzeciej tabeli. Z drużyną dzielisz się małym wyborem z własną strukturą, i robisz go dopiero, gdy analiza jest skończona. Bierz do niego tylko to, na co zawodnicy mają wpływ, i łącz to z tym, co zrobicie na treningu.

Czy da się przeanalizować mecz bez wideo?

Tak, i dla większości drużyn amatorskich to jedyna wykonalna forma. Cztery z pięciu kroków powyżej wynikają z liczenia, które robisz w trakcie meczu albo później na podstawie przebiegu wyniku. Wideo pomaga głównie przy kroku piątym, bo tam chcesz zobaczyć, co dokładnie działo się podczas serii, ale i to zastąpisz, zapisując w trakcie meczu jedno słowo przy każdej serii trzech punktów.

Wypróbuj sam w Koach

Mniej administracji, więcej trenowania.

Zacznij z Koach

Albo najpierw sprawdź, co potrafi aplikacja do siatkówki dla trenerów.